Miliony rodzin w Polsce są nieustannie atakowane reklamami pornografii dystrybuowanej w sposób umożliwiający dzieciom dostęp do ostrych filmów pornograficznych poprzez telefony komórkowe. Wojnę dystrybutorom porno wypowiedziało Stowarzyszenie Twoja Sprawa. Niepokojące jest, że dziecko może wybrać odpowiedni numer w komórce i ściągnąć filmik tylko dla dorosłych. Rachunki za taki esemes sięgają od złotówki do kilkunastu złotych, tak, że żaden rodzic tego nie zauważy.
Przyszła do mnie pewna sekretarka. Ktoś z rodziny opowiadał jej, że spotkali się z 6-latkiem, którego rówieśniczka instruowała co do seksu oralnego, pokazując mu tego właśnie typu film. W Danii, Holandii czy Wielkiej Brytanii użytkownik "komórki" musi pofatygować się osobiście do operatora, pokazać swój dowód osobisty i dopiero wówczas otrzymuje faktyczny dostęp do takich treści, a nie jak w Polsce -
mówi Paweł Kowalczyk, pełnomocnik Stowarzyszenia Twoja Sprawa.
Stowarzyszenie Twoja Sprawa ma już pierwsze sukcesy. Dzięki reakcji internautów e-maile z protestem dotarły do Prokuratora Generalnego - Andrzeja Seremeta. Wydawnictwo „Bauer” zaś oświadczyło:
Wydawnictwo "Bauer" podziela obawy i zastrzeżenia czytelników swoich czasopism, związanych z zamieszczaniem reklam multimedialnych o treści erotycznej, zwłaszcza w kontekście możliwości ich niepożądanego odbioru przez osoby młodociane. W związku z powyższym, decyzją Zarządu, zlecenia na takie reklamy na drugą połowę roku, tj. począwszy od lipca b.r. nie będą przyjmowane do realizacji.
Niestet,y 31 maja 2011 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa – Śródmieście Północ odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie dystrybucji ostrych filmów pornograficznych na telefony komórkowe. Prokuratura twierdzi, że tego typu przestępstwa nie powinny być ścigane, bo pornografia jest powszechna w Internecie, a przepis art. 202 § 2 kk zawiera tylko „symboliczną sankcję”.
Głównym argumentem, na którym opiera się prokuratura, jest powszechna obecność pornografii na stronach www. Stowarzyszenie Twoja Sprawa jednak nie zawiadomiło prokuratury o dystrybucji porno na stronach www, ale o sprzedaży pornografii na komórki, która to usługa była reklamowana tuż obok reklam produktów dla dzieci w prasie kupowanej przez całe rodziny.