W „Gazecie Krakowskiej” czytamy:
Nieoficjalnie się mówi, że przeciwko przewodniczącemu opowiedzieli się zarówno członkowie zarządu kojarzeni z szefem małopolskich struktur PO posłem Ireneuszem Rasiem, jak i osoby uznawane za stronników obecnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Zwłaszcza ta druga informacja jest niespodzianką - Gibała prywatnie jest bowiem siostrzeńcem Gowina i zawsze był uznawany za jego politycznego sprzymierzeńca.
Koledzy z partii zarzucają Łukaszowi Gibale m.in., że w październikowej kampanii wyborczej promował przede wszystkim siebie i od dawna nie wywiązywał się ze swoich statutowych obowiązków.
Grzegorz Stawowy, miejski radny z Krakowa powiedział:
Od marca 2011 r. nie był zwołany zarząd krakowskiej PO, od maja w ogóle nie mieliśmy kontaktu z posłem Gibałą.
Gibała natomiast uważa, że problemem jest spór między lokalnymi frakcjami. Według niego "konserwatyści" skupieni wokół Ireneusza Rasia i chcą zmarginalizować jego osobę.
Były szef sztabu wyborczego PO w Małopolsce Witold Latusek zaprzecza:
Konflikt między „konserwatystami” i „liberałami” w krakowskiej PO jest fikcyjny. Zarzuty wobec posła Gibały nie mają ideologicznego podłoża, dotyczą funkcjonowania struktur PO w Krakowie.
Według informacji „Gazety Krakowskiej” miejsce Gibały może zająć były minister obrony, obecnie senator PO - Bogdan Klich, albo posłanka Katarzyna Matusik-Lipiec, przewodnicząca krajowego sądu koleżeńskiego Platformy.