W sposób oczywisty umowy śmieciowe to ciężka choroba tocząca polski rynek pracy. „Solidarność” kiedyś postawiła nawet taką diagnozę, że polska praca jest chora. Uciekanie od stałego stosunku pracy to wrzód rynku pracy. Już więcej niż połowa pracowników nie ma stałego zatrudnienia.
Na temat reformy emerytalnej:
Umowy śmieciowe dotykają również sztandarowej reformy rządu Donalda Tuska, czyli podnoszenia wieku emerytalnego. Jedyne, co ta reforma wnosi, to zmniejszenie liczby uprawnionych do świadczeń. Zmiany są po stronie wydatków, a nic nie robi się po stronie wpływów, a tu jest ogromny obszar do działania.
Te wszystkie umowy śmieciowe są źródłem rosnącego deficytu i to nie jest kwestia pokoleń. Ważne jest ile osób płaci składki, a płaci coraz mniej. Właśnie przez te umowy.
Według Śniadka pracodawców można czasem porównać do pospolitych złodziei:
My w Polsce funkcjonujemy w dziwny sposób. Uważamy, że ten, który pójdzie do sklepu i ukradnie coś, to jest złodziejem. A takie same osoby, które nawet na większe kwoty oszukują skarb państwa i oszukują system ZUS-owski, czy mówiąc ostrzej, zwyczajnie kradną, to ich już nie krytykujemy. (...) Każde uciekanie od płacenia składek ZUS jest gangreną psującą wolny rynek. Nie ma wolnego rynku bez uczciwej konkurencji.
Czy uda się naprawić reformy Platformy?
PiS będzie wspierał „Solidarność” w projektach. To prawda, ten rząd potrafi przegłosować, że kula ziemska jest płaska. Ale jak już zapowiadał Jarosław Kaczyński, kiedy dojdziemy do władzy, wszystko to cofniemy do sprawiedliwego stanu rzeczy. (...) Będziemy nadal protestować. A PiS jest ugrupowaniem, które aspiruje do sprawowania władzy. Jeśli tylko wygramy wybory, cofniemy te niesprawiedliwą reformę.