W rozmowie z rzecznikiem PiS na antenie RMF FM Konrad Piasecki w rozmowie z Adamem Hofmanem mówił: PiS by to inaczej rozegrało? Obama by przeprosił?
Widzi pan, nawet pan to wie (…)
Wczoraj PiS na jednym oddechu mówił to jest taki moment, kiedy potrzebna jest solidarność międzynarodowa. A zaraz potem w ramach solidarności zaczął kopać naszą dyplomację i mówić, że jest słaba.
To widać gołym okiem – nie trzeba jej kopać. Wystarczy na nią spojrzeć nie tylko w sprawie Stanów Zjednoczonych i domagania się prawdy o niemieckich obozach zagłady w Polsce, ale np. po liczbie ambasadorów, których mamy w ramach Unii Europejskiej, po ich działaniach.
Hofman ujawnił także, że skandaliczna wypowiedź prezydenta USA będzie miała odpowiedź:
Wiem także od Republikanów - to sprzed pół godziny - że Mitt Romney będzie zabierał w tej sprawie głos, będzie jego oświadczenie. Dobrze.
Poseł pytany, dlaczego prezes PiS chce się spotkać z prezydentem Komorowskim, odpowiedział
Rzecz jest ważniejsza niż stosunek Jarosława Kaczyńskiego, mój czy Prawa i Sprawiedliwości do prezydenta Komorowskiego. Chodzi o emerytury, chodzi o przyszłość Polaków.
Tylko że o emeryturach prezes mógł rozmawiać z premierem wtedy, kiedy było spotkanie, wtedy, gdy ta ustawa leżała na stole, kiedy można było ją zmieniać. Dziś to tylko podpis lub brak podpisu. Dzisiaj już nie ma właściwie o czy rozmawiać.
Właśnie jest. Weto prezydenta spowoduje, że nie wejdzie ona w życie. W związku z tym klucz w tej chwili leży u prezydenta w pałacu prezydenckim, bo my rozmawialiśmy z premierem Donaldem Tuskiem i on był zafiksowany na 67.
Czyli wierzycie, że prezydent nie jest zafiksowany?
Wierzymy, że pan prezydent Bronisław Komorowski wysłucha naszych racjonalnych argumentów. Na ten apel Jarosława Kaczyńskiego pan prezydent odpowiedział, zaproszenie jest i spotkanie odbędzie się jutro o godzinie 9.
Jednak około południa Mariusz Błaszczak z PiS poinformował, że do spotkania na szczycie jednak nie dojdzie, gdyż, jak twierdzi, prezydent "zmienił zasady spotkania", zapraszając szefów klubów partii. Dlatego do Pałacu Prezydenckiego pojedzie tylko przedstawiciel PiS. Błaszczak podkreślał:
Wczoraj zostały przyjęte inne reguły. Wczoraj było umówione spotkanie dwóch osób z PiS - Jarosława Kaczyńskiego z osobą towarzyszącą i dwóch osób ze strony Kancelarii Prezydenta - prezydenta i osoby towarzyszącej. Dzisiaj reguły zostały zmienione. To dowód na to, że słowo Bronisława Komorowskiego niewiele znaczy.