Joanna Lichocka pisze na łamach "Gazety Polskiej":
Wątpić jest rzeczą pisowską. Zrównoważeni i rozsądni wyborcy PO lub któregoś z innych oferowanych nam przez establishment zamienników partyjnych, nie wątpią. Oni wiedzą. Kłopot jest tylko, gdy pojawia się dysonans, płynący prosto od darzonych zaufaniem aktorów sceny polityczne.
Wówczas:
informacje wraz z interpretacją mają podawane pewnie, bez wahań i rozterek W Smoleńsku doszło do katastrofy lotniczej spowodowanej nieszczęśliwym zbiegiem wypadków, gen. Sławomir Petelicki popełnił samobójstwo. Przyjęcie tych założeń - o „wypadku smoleńskim" i o „samobójstwie Petelickiego" - pozwala też na przyjęcie do grona światłej elity i obozu ludzi rozsądnych. To wie każde lemingowe dziecko.
Lichocka dodaje:
I byłoby to nawet spójne, gdyby nie to, że w tych samych stacjach i gazetach publikujących materiały propagandowe obozu rządzącego wkrada się - wypisz, wymaluj – przekaz pisowski. Ten, który każe wątpić. Ba, który wywraca staran nie budowany świat do góry noga mi: Co gorsza, wątpliwości co do te go, że III RP pod rządami Tuska nie jest bynajmniej krajem wolności i demokratycznych zasad, sieją zasłużeni budowniczowie III RP. Ku utrapieniu lemingów wszelkich odmian, wydaje się na dodatek, że wiedzą, co mówią.
I by nie być gołosłownym autorka "Mgły" przywołuje sprawę śmierci gen. Petelickiego:
W dzień po śmierci gen. Petelickiego eurodeputowany SLD Marek Siwiec powiedział szczerze „Będzie mi brakowało prawdy o tej tragedii". Te słowa równie dobrze pasują jako komentarz do skandalu z wyjaśnieniem sprawy porwania Krzysztofa Olewnika czy śmierci gen. Marka Papały. W przypadku tego ostatniego prokuratura całkiem otwarcie testuje wytrzymałość opinii publicznej, twierdząc, że szefa policji zabił przypadkowo złodziej daewoo. To, że hipoteza szyta jest grubymi nićmi, że widać fastrygi - co z tego? Ktoś może powiedzieć: od czego media i propaganda?