Wojciech Wybranowski w serwisie Facebook zauważa:

Wojewódzkiego i Figurskiego w obronę wzięli Stasiński, Lis i pewien infantylny koleś z tefałenu niejaki Kużniar. A "Gazeta Wyborcza" ogłosiła "Wszyscy jesteśmy Wojewódzkimi i Figurskimi". Naprawdę mnie ten coming out cieszy. Bo Wojewódzki broniąc swojego chamstwa twierdził, że zachował się w sposób typowy dla grupy Polaków. Teraz już wiadomo - której.

Wywiązała się dyskusja:

Anna Streżyńska:

Lubię takie sformułowania. Niedawno jeden z marszałków województw na wielkiej gali stwierdził, że "wszyscy mieliśmy dziadków w Wermachcie". W ten sposób mniejszość zaczyna rządzić większością i twierdzić, że jest normą.

Renata Sikora z kolei uznała, że:

Nic nie przebije żony Figurskiego, niejakiej Odety, ktora przyznała, że bywa gwałcona przez męża

Anna Streżyńska ?@ Renata Sikora:

Jeśli wierzyć Gowinowi, niedługo gwałt będzie ścigany z urzędu, więc nie wiem, czy nie należy tego potraktować jako doniesienia o przestępstwie.

Renata Sikora:

Zdecydowanie. Ale wtedy pani Odeta powie, że to była satyra na mężów gwałcących swoje żony, typowych Polaków zapewne. Tych samych, co kopią swoje psy i gwałcą Ukrainki. A kto nie zrozumiał, ten pisior i moher.

Co spointował Marcin Kornaga:

Dobry komentarz do tej przekraczającej wszystko głupoty.