Były Marszałek Sejmu wspominał:
Jechaliśmy autobusem z Sejmu do Pałacu Prezydenckiego, wchodziliśmy po schodach po czerwonym dywanie na pierwsze piętro, żeby otrzymać nominację...
Na początku (pewnie jeszcze rozmarzony) pytany o ocenę pracy rządu Donalda Tuska odpowiedział żartem, że wystawiłby nawet siódemkę. Jednak się zreflektował:
Cztery plus to dobra ocena, bo pokazuje osiągnięcia i jednocześnie zostawia margines chęci zmiany i poprawy. (...) Rządowi wiele się udało, choćby to, w jaki sposób prowadził Polskę przez czas kryzysu. Nie udało się zbudować ponadkoalicyjnego porozumienia odnośnie kilku spraw.
Schetyna stwierdził, że taką kwestią jest unijny budżet:
Mówię to poważnie, jeśli PiS zmieniłby swoje agresywne nastawienie w stosunku do walki o budżet europejski, to może to byłby taki wspólny sukces. Mam nadzieję, że tak będzie, takie sygnały się pojawiają.