Poseł Artur Górski z PiS mówi „Rzeczpospolitej”:
To niepotrzebne działanie. W ten sposób pani marszałek chce tylko zaognić sytuację. Jeśli analiza, o którą wystąpiła pani Kopacz, przyzna rację Palikotowi, to będzie miała poważny problem, czy go zdjąć.
Natomiast Andrzej Rozenek, rzecznik Klubu Ruchu Palikota twierdzi:
To zrozumiałe i naturalne, że pani marszałek poprosiła prawników o wypowiedzenie się w tej sprawie. Teraz pozostaje nam cierpliwie czekać. Analiza prawna, jakakolwiek by była, jest tylko głosem doradczym. Niczego nie przesądza.
Poproszony o skomentowanie sytuacji były sędzia Trybunału Konstytucyjnego, Wiesław Johann uważa, że krzyż powinien zostać w Sejmie:
Decyzja powinna być w rękach polityków, którzy są reprezentantami narodu, a nie prawników. Do tej pory Biuro Analiz Sejmowych nie było wykorzystywane do rozstrzygania sporów światopoglądowych. (...) Krzyż w Polsce nie jest tylko symbolem religijnym, ale też naszej historii i tradycji. Jest częścią naszej narodowej symboliki, dlatego czymś zupełnie naturalnym jest, że znajduje się w Sejmie oraz innych gmachach publicznych.
Prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z UW komentuje:
W konstytucji mamy zapis o bezstronności państwa w sprawach przekonań religijnych i światopoglądowych. Pytanie jednak, czy obecność krzyża w Sejmie taką bezstronność narusza. Skoro jednak powieszono go tam 14 lat temu i tyle lat akceptowano jego obecność, a do tego jego zdjęcie mogłoby doprowadzić do poważnego zaognienia sytuacji społecznej, to politycy powinni zachować się odpowiedzialnie i go zostawić.
Czy Ewa Kopacz ma plan awaryjny na wypadek, gdy konstytucjonaliści stwierdzą, że krzyż ma zniknąć z Sejmu? W takim przypadku najprawdopodobniej nie będzie miała wyjścia i pójdzie na rękę Januszowi Palikotowi - zdejmując krzyż. Ciekawe, czy własnoręcznie?