Według Grupińskiego pytanie jakie chce zadać Solidarność w referendum emerytalnym, częściowo wprowadza w błąd:
Pytanie nie może być częściowe o problem który jest złożony. Dzisiaj podczas referendum z tak postawionym pytaniem, odpowiedź mogłaby być tylko jedna. To pytanie jest postawione w sposób nieuczciwy.
O reformie:
To jest reforma skierowana do dzisiejszego młodego pokolenia. Bo to chodzi o to, żeby ich jakoś życia na starość nie uległa drastycznemu pokoleniu. Dzisiaj myślimy o nich, a nie o związkowcach, którzy protestują.
Grupiński tłumaczył dlaczego projekt reformy jest właściwy:
W 90 procentach, czy nawet 98 protestują przede wszystkim mężczyźni. Ich protest, żeby zablokować tę reformę, zmierza do tego, żeby także zablokować pierwszą w historii szansę, żeby kobiety miały wreszcie emerytury, tak wysokie jak mężczyźni. Jeśli związkowcy zablokują te reformę, to kobiety będą nadal miały emerytury niższe o 1/3, czy 1/4 i pozostanie tak na zawsze.
Na słowa Piotra Dudy, który powiedział, że odrzucenie przez Sejm wniosku o referendum będzie "spoliczkowaniem" dwóch milionów Polaków, odpowiada:
To jest oczywiście język wiecu, język konfrontacji. My nie chcemy nikogo policzkować, ale chcemy powiedzieć wszystkim Polakom, że nie powinni brać udziału w tym przedstawieniu, w którym pytanie postawione, byłoby pytaniem wprowadzającym w błąd. Nie można częściowo pytać o problem, który jest złożony.
Kto by się przejmował jakimiś protestującymi związkowcami? Rząd ma dużo poważniejsze sprawy na głowie.