Przyczynkiem do krytycznej oceny prezydenta stało się wystąpienie szefa MSZ, który przedstawił wizję przyszłych kierunków polskiej polityki zagranicznej. Lis oceniał:

Sikorski namalował wizję nowoczesnej Polski i nowoczesnego patriotyzmu. W tym przemówieniu nie było nic, z czym bym się nie zgadzał. Dlaczego podobnego wystąpienia nie usłyszałem przez półtora roku z usta pana prezydenta? A to z tej strony oczekiwałbym definiowania polskości, patriotyzmu, naszej polityki zagranicznej.

Dziennikarz nie oszczędzał Bronisława Komorowskiego:

Kiedy ostatni raz komentowaliśmy cokolwiek co zrobił albo czego nie zrobił prezydent naszego kraju? Nie przypominam sobie. Miesiąc temu, dwa, pięć, osiem? Kiedy to było? Politycznie prezydent stał się dość istotnie nieistotny.

Prezydenta postanowił bronić gospodarz programu, Jacek Żakowski:

Kilkakrotnie komentowałem spotkania Forum Debaty Publicznej, na które chodzę, bo wydaje mi się to niezwykle interesujące. Mam wrażenie, że te spotkania odpowiadają wizji tej prezydentury: próbującej integrować różne środowiska. Ta próba jest imponująca.

Bronisław Komorowski

rozumie to, czego nie rozumiał prezydent Kaczyński, że rola prezydenta jest przez konstytucję zarysowana w sposób bardzo ograniczony.

Pytanie, która z tych interpretacji była słuszna. Czy faktycznie przeciętny jest lepszy, bo nie wystaje?