Co wiemy w dwa lata od 10 kwietnia 2010 r? Zdaniem posła - wciąż niewiele:

Państwo polskie zostało upokorzone - zarówno przez Rosjan, jak i przez indolencję i kabotyństwo tych polityków, którzy dzisiaj stoją na czele naszego państwa (…)

Została zdradzona przede wszystkim pamięć i godność naszych rodaków.

Gość RMF FM zauważa, że od momentu katastrofy smoleńskiej:

Przekaz oficjalny władzy, niestety, przy znacznym wsparciu mediów mainstreamowych, jest od początku tej katastrofy wypucowany tak solidnie i dokładnie jak te szczątki wraku, które przy okazji drugiej rocznicy tej katastrofy strona rosyjska zaprezentowała światu. Wypucowane, wyszorowane...

Czy to był zamach? Brudziński żąda rzetelnego śledztwa.

Póki co mamy do czynienia tylko z takim bardzo wypucowanym, uładzonym przekazem, a nie mamy żadnej wiedzy w oparciu o konkretne badania. Jedyne, czym dysponujemy, to raport komisji Millera, w dużej mierze opartej o takich ekspertów jak pan Edmund Klich, który stwierdził publicznie, że po co było badać skrzydło, przecież jak walnęło, to odpadło.

W kontekście osób odpowiedzialnych – za "tak zwane zaniechania urzędnicze" poseł PiS wskazuje ministrów Sikorskiego, Arabskiego, Millera - "za zgodą Donalda Tuska". 

Wiem jedno, że osoba odpowiedzialna bezpośrednio za to, jak był traktowany prezydent przez Donalda Tuska, zostaje awansowana i dlatego, odpowiadając wprost na pana pytanie, ja będę wiedział, czy to był zamach i opinia publiczna będzie wiedziała. Prędzej czy później my sobie z tą prawdą poradzimy. My jako społeczeństwo, jako naród. I wiem jedno - ci, którzy dzisiaj za to w sposób polityczny i moralny ponoszą odpowiedzialność, również poniosą odpowiedzialność karną, bo niepodległa Rzeczpospolita upomni się o swoich rodaków.