To klasyczny pomysł PiS-owski: powiedzmy o komisji śledczej, to znaczy, że coś poważnego się stało. Polityczna hucpa. Sprawę bada już niezależna prokuratura, i nie ma potrzeby, by wchodzić w kompetencje śledczych.

Schetyna uważa, że ucięcie patologii w spółkach skarbu państwa nie będzie łatwe:

Ta nienajjaśniejsza sfera zachowań publicznych, powiązań, pieniędzy, jest trudna do zaakceptowania. Dlatego pownniśmy to odkryć i przeciąć, pokazać, że takie procedery są niemożliwe. (...) Należy też pamiętać, że w Polsce nigdy nie było tak wysoko podniesionej poprzeczki, standardy nie były tak wysokie. Za brak nadzoru, za dopuszczenie do takiej sytuacji, kładzie się dymisję i to dobrze.

I dodał:

Dymisja Marka Sawickiego ze stanowiska ministra rolnictwa nie kończy sprawy wywołanej przez "taśmy PSL-u". Metody, które kiedyś były przynależne do polityki wywiadowczej czy szpiegowskiej, dziś są argumentem politycznym. Rozmowa szefa kółek rolniczych z byłym prezesem Agencji Rynku Rolnego jest wstydliwa i nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego.

Zapytany o odebranie PSL-owi resortu rolnictwa, odpowiedział:

Wymagałoby to rekonstrukcji całego rządu, trzeba byłoby zmienić umowę koalicyjną i zamienić się miejscami. Nie można PSL-owi zabrać Ministerstwa Rolnictwa, trzeba to ustalić. Koalicja ma sens wtedy, kiedy jest oparta na zaufaniu i woli współpracy. Poza tym to przede wszystkim PSL powinien posprzątać to, co ujawniły taśmy.