Jarosław Gowin w Poranku „Tok FM” odnosząc się do propozycji SLD by zdelegalizować organizatorów Marszu Niepodległości, mówi wprost:

Kiedy słyszę postulat delegalizacji Młodzieży Wszechpolskiej formułowany przez polityków SLD, a więc o partii o korzeniach nie mających nic wspólnego z demokracją, to myślę sobie, że ci starsi panowie powinni sobie dać na wstrzymanie. Tak samo, jak ci młodzi chłopcy.

Minister sprawiedliwości zaznacza:

Nie ma żadnych postaw prawnych, żeby rozwiązywać ONR i Młodzież Wszechpolską. Ja mogę mieć duży dystans do haseł nacjonalistycznych, ale w wydawaniu Młodzieży czy nawet ONR one jednak nie przekraczają granic dopuszczalnych w państwie prawa.

Jarosław Gowin przyznał zarazem, że gdyby zidentyfikowano ludzi, którzy w czasie wiecu kończącego Marsz Niepodległości krzyknęli z tłumu „zawisną”, to powinni mieć postawione  zarzuty wzywania do przemocy. Jednak – pokreślił Gowin –

Organizatorów takimi okrzykami obarczać nie można.

Jan Wróbel stawiał tezę, że 11 listopada mogła wśród nich zadziałać „autocenzura”, ale gdyby tylko pogrzebać na forach, to tam już jest „naprawdę strasznie”. Gowin replikował:

Bywa odrażająco, odpychająco, ale równie strasznie bywa na forach skrajnej lewicy. Zresztą nawet nie tylko tam, ale także wśród zaskakująco opiniotwórczych środowisk, np. Krytyki Politycznej, które apoteozuje Lenina. To dla mojego pokolenia brzmi jeszcze bardziej odpychająco niż idee skrajnego nacjonalizmu - powiedział minister sprawiedliwości.

Co ciekawe Jarosław Gowin ocenił także Romana Giertycha, byłego lidera Młodzieży Wszechpolskiej (od której się teraz odcina i vice versa), prezesa Ligi Rodzin Polskich (od której się teraz odcina i vice versa), wicepremiera rządu PiS-LPR-Samoobrona (który zaraz po wyjściu zeń próbował obalić wraz z… Donaldem Tuskiem) i mecenasem, który deklarował, że nie zajmuje się już polityką (po czym nie wychodzi z telewizji). Gowin podkreślał:

Obserwuję ewolucję poglądów politycznych Giertycha ku klasycznemu wolnorynkowemu konserwatyzmowi i to jest ewolucja pożądana. Sądzę, że stanie się w przyszłości jednym z twórców nowej partii centroprawicowej.

Ciekawy kształt będzie miało prawicowe skrzydło partii, bądź nowa prawica, której ewidentnie patronuje Bronisław Komorowski. Bo 11 listopada wraz z prezydentem szedł i Michał Kamiński (który to niegdyś słał listy pochwalne do dyktatora Chile), Roman Giertych (przeciwnik wejścia do Unii Europejskiej), oraz – zapewne – Jarosław Gowin (który był gorącym zwolennikiem integracji), który jako następca wyautowanego Jana Rokity, krytykując całą zeszłą kadencję własny rząd, w tej został nominatem Donalda Tuska.