Być może nie jest szczytem klasy i oryginalności kopać leżącego i śmiać się z kogoś, kto się sam ośmiesza, ale dzisiejsza akcja Gazety Wyborczej, prezydenta i radiowej Trójki pod hasłem "Orzeł może", jest tak dziwaczna, karykaturalna i zgrzyta na tak wielu poziomach (mimo zapewne dobrych i szlachetnych intencji), że trudno o niej nie wspomnieć. Szczególnie, że akcja, która zgromadziła na Krakowskim Przedmieściu ponoć około dwóch tysięcy ludzi wznieciła wiele komentarzy wśród internautów. Najczęściej prześmiewczych i satyrycznych.
Trudno się temu dziwić, czytając takie opisy akcji jak ten, jakby żywcem wyjęty z "Trybuny Ludu" reportaż z wydarzenia:
W obecności prezydenta i pierwszej damy odsłonięto orła z białej czekolady. Bronisław Komorowski w krótkim przemówienia podziękował Gazecie Wyborczej i radiowej Trójce za zorganizowanie akcji Orzeł Może. Przed chwilą z helikoptera lecącego tuż nad Pałacem Prezydenckim zostały rozsypane setki tysięcy różowych ulotek. Ludzie zebrani pod Pałacem rzucili się do ich zbierania
- czytamy w "Gazecie Wyborczej". Jej poznańskie wydanie pisze w podobnym tonie:
Większość ulotek spadła w okolice maltańskiego toru regatowego. Poznaniacy natychmiast rzucili się do zbierania. (...)Dziewięcioletnia Jagoda i jej trzy lata młodszy brat Mikołaj zebrali aż 2,5 kg
- Zbieraliśmy tam, między krzakami, ale mama nas złapała i zakazała - mówi Jagoda."
Użytkownicy twittera - nie tylko Ci z prawej strony - byli wyraźnie rozbawieni akcją.
Śmiali się z prezydenta, który dostał od organizatorów w prezencie zegarek z wizerunkiem orgła białego
Sławek, to twój? twitter.com/PrzemekPietak/…
— Przemek Piętak (@PrzemekPietak) 2 maja 2013
i w Dniu Flagi narzekał na jej mało radosne wartości estetyczne:
"Nasza flaga nie jest szczególnie bogata w kolory". Właśnie, dajmy niebieski pasek w środku i będzie charaszo.
Dlatego też biało-czerwona nie rzucała się specjalnie w oczy. A właściwie mało komu była potrzebna
Zagadka bez nagród :) Znajdź polską flagę na marszu w Dniu Flagi twitter.com/Samueljrp/stat…
Ale i tak wszyscy spontanicznie się radowali.
"Proszę państwa o spontaniczną reakcję radości" - powiedział Jarosław Kurski z GWi na jego komendę tłum zaczął się spontanicznie radować.
Największą furorę zrobił jednak bezapelacyjnie orzeł z białej czekolady
Orzeł nie zostanie oddany konsumpcji, a jedynie zutylizowany. Zjeść lud nie może.
Nudny już ten orzeł. Przejadł mi się ;)
Niektórym przypomniały się zupełnie inne czasy
To jest orzeł na miarę naszych możliwości i to nie jest nasze ostatnie słowo. #trącimisiem Bareja mi się kojarzy jak nic. A Wam?
A jako puentę proponuję obejrzeć oryginał wstawiając słowo "Orzeł" w miejsce Misia. (Zgadzają się wszystkie elementy: są instytucje, jest helikopter (rozrzucał ulotki), ten sam jest nawet los orła, są też odpowiednie nawet wyliczenia - na imprezę z Orłem wydano 100 tys. zł publicznych pieniędzy).