Główny Urząd Statystyczny poinformował w poniedziałek, że w maju 2021 r. w porównaniu z kwietniem 2021 r. wzrosły ceny skupu większości produktów rolnych, z wyjątkiem cen owsa i mleka. Ceny większości produktów rolnych były również wyższe w maju 2021 r. w stosunku do analogicznego miesiąca ubiegłego roku. Tańszy niż przed rokiem był owies oraz ziemniaki.

Efekt pandemii

– Wzrostowy trend cen skupu podstawowych produktów rolnych w Polsce utrzymuje się już miesiąc z rzędu. Wpisuje się on w ogólny wzrostowy trend cen surowców rolnych nie tylko w kraju, lecz w skali globalnej, co z kolei jest skutkiem odreagowania gospodarek wchodzących w fazę ożywienia po kryzysie Covid-19 – mówi Paweł Kowalski, analityk sektora rolno-spożywczego w Banku Pekao.

– W okresie pandemii spadł popyt na produkty rolne, m.in. ze strony restauracji i hoteli, które musiały zawiesić działalność. Teraz się otworzyły, popyt wzrósł, ale nie nadąża za nim podaż. To winduje ceny – tłumaczy Jakub Olipra, ekonomista banku Credit Agricole Polska, ekspert rynku rolno-spożywczego.

Eksperci zgodnie zwracają uwagę, że ceny surowców rolnych są bardzo podatne na wahania cen. – W tym roku jednak dynamika zmian jest wysoka. Rzadko zdarza się też sytuacja, kiedy ceny prawie wszystkich głównych surowców rolnych kształtują się znacznie powyżej roku poprzedniego – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego Santander Bank Polska. Także on wśród przyczyn wzrostu cen wskazuje pandemię.

– W przypadku produktów rolnych występują oczywiście dodatkowe czynniki, takie jak obecne i oczekiwane warunki pogodowe oraz ich wpływ na zbiory i ceny produkcji roślinnej – mówi Paweł Kowalski. Do tego tym razem dochodzą choroby zwierząt, ptasia grypa i afrykański pomór świń.

Świat winduje ceny

Ceny części surowców rolnych w Polsce ciągną też w górę zwyżki cen na rynkach światowych. Tak jest na przykład ze zbożem. – W Polsce wydaje nam się, że jesteśmy dużym producentem zbóż. W skali globalnej jednak tak nie jest i nasze ceny po prostu podążają za cenami na świecie. Te rosną, bo rośnie zapotrzebowanie na zboża m.in. za sprawą Chin, które odbudowały swoje stada trzody chlewnej i potrzebują dla nich pasz – mówi Jakub Olipra.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

– Motorem napędowym obecnego wzrostu są przede wszystkim zboża, których ceny wzrosły 20–30 proc., licząc rok do roku, co można wiązać z sytuacją na rynkach światowych. Silny popyt zagraniczny przekłada się na mocne wyniki eksportu, jednak to skutkuje mniejszą ilością zboża kierowanego na rynek krajowy. Dodatkowo na ceny oddziałuje wzrost innych kosztów produkcji rolniczej jak energia, paliwa oraz rosnące oczekiwania inflacyjne – dodaje Paweł Kowalski.

Drożeje też mięso, zarówno wieprzowe, wołowe, jak i drobiowe. – To skutki zarówno niskiej podaży, ale też wzrostu cen zbóż, a więc i pasz – tłumaczy Jakub Olipra. Wśród przyczyn wzrostu cen mleka wskazuje m.in. większe zapotrzebowanie ze strony Chin, które wykorzystują serwatkę do produkcji pasz dla swoich odbudowanych stad trzody chlewnej.

– Na rynku mleka niższa produkcja mleka surowego w UE ogranicza przestrzeń do spadków cen – zauważa Grzegorz Rykaczewski.

Mleko w skupie podrożało u nas o 16 proc. rok do roku.

Spokojnie, to surowce

Eksperci uspokajają, że wysokie wzrosty cen skupu surowców rolnych nie przekładają się wprost na ceny na sklepowych półkach. – Są tylko jednym ze składników cen gotowych wyrobów, które kupujemy w sklepach – mówi Jakub Olipra.

– Wzrosty cen surowców rolniczych są jedną z przyczyn wzrostu cen detalicznych żywności. Obecnie więcej niż rok wcześniej płacimy m.in. za pieczywo, mięso drobiowe, wołowinę, ale też za większość artykułów mlecznych – zauważa Grzegorz Rykaczewski.

Paweł Kowalski zwraca uwagę, że majowe dane o inflacji sugerują, iż na razie przełożenie wzrostu cen surowców rolnych na ceny żywności jest jeszcze umiarkowane. – Żywność łącznie podrożała o 1,3 proc. w stosunku do maja 2020 r. – mówi ekspert Banku Pekao. Dodaje jednak, że w niektórych kategoriach było już widać silną presję cenową: mięso drobiowe podrożało o 18,5 proc., a pieczywo o blisko 6 proc., licząc rok do roku. – Niestety, można spodziewać się, że trend wzrostowy cen żywności utrzyma się w najbliższym czasie – mówi Paweł Kowalski.

Ekonomiści Credit Agricole Polska prognozują, że w tym roku ceny żywności wzrosną u nas o 2,3 proc. po wzroście o 4,8 proc. w 2020 r. – Wzrost więc będzie, ale mniejszy niż w zeszłym roku – mówi Jakub Olipra.