MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FIRMĄ GALAN LOGISTICS
Galan Logistics działa na rynku już ponad 20 lat. Gdzie na tym rynku znajduje się firma?
Konrad Gałan: Nie chcemy być największą firmą logistyczną. Chcemy być tą, której klienci ufają najbardziej. Bo w świecie, w którym zmienność jest normą, to właśnie zaufanie staje się najcenniejszą walutą.
Z perspektywy klienta – co jest dziś realną przewagą?
Bezpieczeństwo. Nie rozumiane jako brak problemów, tylko jako zdolność do ich przewidywania i rozwiązywania. Klienci nie kupują dziś transportu. Kupują pewność, że ich biznes się nie zatrzyma. Dlatego działamy proaktywnie, reagujemy szybko, informujemy o problemach jako pierwsi i proponujemy rozwiązania. Nie czekamy. Jeśli w jakimś obszarze nie jesteśmy najlepsi, mówimy to wprost i wskazujemy partnera. Długofalowa relacja jest ważniejsza niż jednorazowy zysk.
Co decyduje dziś o sukcesie firmy logistycznej?
Ludzie. Nie technologia, nie flota, nie skala. Najważniejsze są kompetencje i sposób działania w sytuacjach niepewnych. W Galan Logistics jesteśmy firmą rodzinną, ale z elementami ładu korporacyjnego. Świadomie budujemy organizację bez silosów. Każdy pracownik poznaje firmę szerzej, nie tylko swój dział. Jeśli zatrudniamy księgową, to idzie do warsztatu. Musi zobaczyć, jak wygląda ciężarówka, naczepa czy opona. Dopiero wtedy naprawdę rozumie swoją pracę. Bo największym zagrożeniem dla organizacji jest moment, w którym pojawia się podział na „my” i „oni”.
Mówicie dużo o zaufaniu. Jak to wygląda w praktyce?
W wielu firmach zaufanie trzeba zdobyć. U nas jest odwrotnie. Zaczynamy od zaufania. Odpowiedzialność przychodzi razem z nim. Nowe osoby od początku mają realny wpływ na organizację i współtworzą jej zasady. Do tego dochodzi rozwój – szkolenia są standardem, nie dodatkiem. Najdroższą nauką jest nauka na własnych błędach. Wolimy uczyć się szybciej i bardziej świadomie.
Transport bardzo szybko pokazuje, co dzieje się w gospodarce. Spadek liczby zleceń widać niemal natychmiast. Z drugiej strony równie szybko pojawiają się nieprzewidywalne zmiany, choćby gwałtowne zwyżki cen paliwa.
Doświadczenie pozwala nam działać bez paniki. Skupiamy się na rozwiązaniach i minimalizowaniu ryzyka.
A co zmieniło się w logistyce przez ostatnie 20 lat?
Z zewnątrz – niewiele. Te same ciężarówki, te same drogi. Ale wewnętrznie zmieniło się wszystko. Samochody są bardziej efektywne, zużywają nawet o 20–30 proc. mniej paliwa. Natomiast największa zmiana dotyczy organizacji transportu. Procesy zostały zdigitalizowane, uporządkowane i coraz częściej wspierane analizą danych oraz rozwiązaniami AI.
Ale najważniejsze jest coś innego...
Dziś transport przestaje być usługą operacyjną. Staje się zarządzaniem ryzykiem i niepewnością. Kiedy zaczynaliśmy w 2006 roku, konkurowaliśmy głównie ceną. Polska była postrzegana jako tańsza alternatywa. Dziś to się zmieniło. Konkurujemy jakością, przewidywalnością i doświadczeniem. Najlepszym dowodem są relacje z klientami – część z nich jest z nami od ponad 20 lat.
Jak więc wygląda prowadzenie firmy w świecie ciągłej zmiany?
Trzeba zaakceptować jedno: stabilność już nie wróci. Od kryzysu finansowego, przez pandemię, po wojnę i nagłe skoki kosztów branża funkcjonuje dziś w permanentnej zmienności. Nie wszystko da się przewidzieć, ale można przygotować się na reakcję.
Czy zmieniła się również rola kierowcy?
Zdecydowanie tak. Dziś kierowca nie jest już tylko wykonawcą transportu. Jest częścią całego procesu i ma realny wpływ na jego przebieg. Kiedyś jego rola była marginalizowana, dziś jest jednym z kluczowych elementów systemu.
Zmieniły się też warunki pracy i regulacje. Kierowcy nie spędzają już tygodni poza domem, standardy są bardziej uporządkowane. Jednocześnie rynek pracy się zglobalizował, w polskich firmach pracują dziś osoby z różnych części świata.
Szukamy ludzi, którzy chcą tę pracę wykonywać dobrze i świadomie. Jeśli ktoś lubi ten zawód, może u nas bardzo dobrze zarabiać. To układ, w którym wygrywają wszyscy.
©℗ —r.bi.
MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z FIRMĄ GALAN LOGISTICS