Nabór do przedszkoli w wielu gminach już trwa lub rozpocznie się lada dzień. W tym roku do przedszkola ma zostać przyjęty każdy chętny czterolatek (urodzony w 2011 r.). Z trzylatkami może być gorzej.

Jeśli podczas rekrutacji okaże się, że miejsc jest mniej niż chętnych, zgodnie z ustawą o systemie oświaty pierwszeństwo będą mieć dzieci z rodzin zastępczych, wielodzietnych oraz tych, których członkiem jest niepełnosprawny. Preferowani będą też samotni rodzice. Wszystkie te kryteria będą punktowane jednakowo.

Gdy wielu kandydatów uzyska tyle samo punktów, będzie przeprowadzany nabór uzupełniający. Zgodnie z prawem gmina może wprowadzić sześć kryteriów dodatkowych, w tym dochodowe. Tu punktacja może być zróżnicowana.

Dochód zdecyduje

Na kryterium dochodowe zdecydowano się m.in. w Wiśle, Warszawie, Konstancinie-Jeziornie, Piasecznie czy Białej Podlaskiej.

10,4 tys.

- przedszkoli jest w Polsce; z tego 6,7 tys. placówek prowadzą samorządy

Częstym kryterium jest także zatrudnienie obojga rodziców. Brane jest np. pod uwagę w Łodzi i w Warszawie. Gminy premiują też osoby, które zasilają samorządową kasę, czyli rozliczają podatek na ich terenie. Tak jest przede wszystkim w dużych miastach, np. w Szczecinie, Warszawie, Rzeszowie, ale już nie w Konstancinie-Jeziornie czy w Wiśle. Znaczenie ma również długość deklarowanego pobytu w przedszkolu. Im więcej godzin dziecko ma spędzać w placówce, tym lepiej. Tak jest w Wiśle, Ełku czy Szczecinie.

– Jeśli w gminie nie można zapewnić miejsca w przedszkolu wszystkim dzieciom, trzeba wprowadzić jakiś klucz pierwszeństwa. Premiowanie osób rozliczających się na terenie danego samorządu jest logiczne. Nie powinno być tak, że podatnicy, którzy zasilają samorządowy budżet, nie mogą liczyć na wsparcie w opiece nad dzieckiem – mówi Marek Olszewski ze Związku Gmin Wiejskich. I dodaje, że kontrowersyjne jest kryterium zatrudnienia rodziców. Często matka, która nie ma gwarancji, że jej dziecko będzie miało opiekę, nie podejmuje pracy.

W niektórych miastach jeszcze nie wiadomo, co będzie brane pod uwagę podczas rekrutacji. Tak jest np. w Katowicach, Toruniu czy Bydgoszczy.

– Kryteria, a także liczba punktów za każde z nich, będą tematem sesji rady miasta 25 lutego – wyjaśnia Piotr Kurek z bydgoskiego magistratu.

Kontrola gminy

Lepiej przy rekrutacji nie kłamać. Przepisy dają władzom możliwości weryfikacji oświadczeń składanych podczas rekrutacji przez rodziców.

986 tys.

- miejsc w przedszkolach jest w Polsce, w tym 729 tys. w placówkach samorządowych

– Instrumentarium przy takim „śledztwie" jest bardzo bogate. Dzięki bazom danych możliwa jest np. weryfikacja miejsca zameldowania czy stałego zamieszkania. Burmistrz czy wójt może również wystąpić do urzędu skarbowego z prośbą o informacje dotyczące dochodu. Ostatecznym etapem takiej kontroli może być nawet wywiad przeprowadzony przez pracowników ośrodków pomocy społecznej – mówi Jędrzej Niklas z fundacji Panoptykon. Dodaje jednak, że każdej rodziny nie da się sprawdzić. Samorządy powinny więc zamiast straszyć kontrolami skupić się na zapewnianiu miejsc w przedszkolach.