NIK podkreśla też, że niepokojącym zjawiskiem jest duża liczba prac, których weryfikacja na wniosek zdających prowadzi do zmiany wyniku egzaminów oraz wymiany świadectw. Tak jest w aż 26 proc. przypadków.
Nowelizacja określa zaś tryb, w jakim absolwent może zmienić liczbę przyznanych mu punktów. Wniosek o weryfikację wyniku będzie się składać do dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej w terminie dwóch dni roboczych od dnia, w którym maturzysta przejrzał swoją pracę. Weryfikacja punktów nastąpi w ciągu siedmiu dni od złożenia wniosku. Jeśli zarzuty absolwenta okażą się uzasadnione, dostanie nowe świadectwo.
Ponadto dzięki noweli maturzysta dowie się wcześniej o zamiarze unieważnienia egzaminu i będzie mógł złożyć w tej sprawie wyjaśnienia. Jeśli mimo to matura zostanie unieważniona, będą mogli złożyć zastrzeżenia do dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
Eksperci podnoszą jednak, zmiany są kosmetyczne, a maturzyści pozostają bezbronni w zderzeniu z machiną egzaminacyjną. Nadal będą mieli trudności z dochodzeniem sprawiedliwości przed sądem.
Tymczasem sprawy unieważniania matur od lat budzą kontrowersje. W 2011 r. łódzka OKE unieważniła egzaminy z chemii 53 uczniom dwóch renomowanych ostrowieckich liceów, uznając, że prace nie były samodzielne. Maturzyści i ich rodzice zaskarżyli rozstrzygnięcie do sądu administracyjnego, ale ten uznał, że unieważnienie matury nie jest decyzją administracyjną, więc nie można go zaskarżyć.
Głośna jest też sprawa maturzystki z Krakowa, która na drodze cywilnej pozwała komisję egzaminacyjną. Nie zgadza się bowiem z niezaliczeniem części odpowiedzi na maturze z biologii. W efekcie nie dostała się na studia stomatologiczne.