Wszyscy wkoło rozmawiają o tym, kiedy i dokąd wyjadą na urlop, a ciebie czeka lato za biurkiem? Zamiast narzekać, zaplanuj wakacje w mieście w taki sposób, żeby ani twoja praca ani dobre samopoczucie na tym nie ucierpiały.
Praca-dom, praca-dom... To nie jest dobry scenariusz na lato! A dotyczy wielu z nas - tych, którzy wrócili już z urlopu, tych, którym zostało do niego kilka miesięcy, czy wreszcie tych, którzy z różnych powodów urlopu nie dostali.
Żeby przetrwać lato w pracy, musimy o siebie zadbać. I nie chodzi o drogie wypady do SPA.
Wystarczy zmienić codzienne przyzwyczajenia na "wakacyjne": - Możemy nie zdawać sobie z tego sprawy, ale to jak spędzamy pierwsze chwile po przebudzeniu, ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie i efektywność w ciągu całego dnia pracy. Rozpieszczajmy się więc o poranku. Warto wstać kwadrans wcześniej, poćwiczyć przy otwartym oknie, posłuchać pobudzającej muzyki. Potem możemy zjeść śniadanie na balkonie. Taki poranek sprawi, że wejdziemy w dzień odprężeni, ze spokojem wewnętrznym i entuzjazmem - radzi Izabela Kielczyk, psycholog biznesu, coach. Z tych samych powodów warto zmienić codzienne przyzwyczajenia na bardziej "wakacyjne": do biura pojechać rowerem, zjeść lunch w parku.
Kiedy już jesteśmy w pracy, zastosujmy się do zasady "jestem tu i teraz". Nie myślmy o kolegach, którzy są na urlopie - bo nie poprawi to naszej sytuacji, a wręcz pogłębi frustrację. - To, że jesteśmy w pracy, też czemuś służy. Dzięki temu zarobimy na studia czy kurs językowy, o których marzymy, albo... na wakacje w przyszłym roku! - mówi Izabela Kielczyk. Namawia jednak, żebyśmy się nie przepracowywali. Branie na siebie obowiązków kolegów i koleżanek, którzy wyjeżdżają, nie tylko nie pozwoli nam zapomnieć o naszym położeniu, ale też sprawi, że zawsze w podobnej sytuacji będziemy obarczani zadaniami innych.
Nie najlepiej czujemy się wtedy, gdy w mieście odbywają się imprezy czy festyny, na które wybierają się nasi znajomi, a my nie możemy wyrwać się z pracy. Czujemy, że lato mija nam jak cała reszta roku, a chcielibyśmy mieć przynajmniej namiastkę wolnego. Jest na to sposób. - Musimy usiąść i spisać sobie grafik. Kiedy możemy np. poprosić szefa, by wypuścił nas godzinę wcześniej, i kiedy będziemy mogli tę godzinę odrobić. Żeby zrobić to efektywniej, jeszcze przed wakacjami prześledźmy, jakie atrakcje czekają nas w mieście i zaplanujmy, kiedy i dokąd się wybierzemy - mówi Izabela Kielczyk. - Dzięki takiemu planowaniu wzrośnie na pewno nasza efektywność w pracy. Nie będziemy siedzieć i myśleć o tym, jacy jesteśmy biedni, że nigdzie nie wychodzimy, tylko zrobimy swoje i pójdziemy się bawić. Uważajmy jednak, by nie przesadzić w drugą stronę i nie wychodzić co wieczór, bo proporcja między odpoczynkiem, rozrywką i pracą musi być zachowana, żebyśmy nie budzili się zmęczeni i w tym stanie nie musieli iść do biura.
A po pracy powinniśmy zadbać o swoje dobre samopoczucie i kondycję fizyczną. Po całym dniu za biurkiem wieczór na rowerze czy rolkach dobrze nam zrobi; każdy sport powoduje wydzielanie w naszym organizmie endorfin, czyli hormonów szczęścia, i zmniejsza poziom hormonu stresu! Wyłączmy więc telewizor i odpuśćmy sobie wędrówkę po centrach handlowych; zamiast tego namówmy rodzinę czy znajomych na ruch na świeżym powietrzu, a potem - dobrą kolację pod gołym niebem! Bo fakt, że nie mamy urlopu i zostajemy w mieście - nie oznacza, że nie możemy cieszyć się latem.
Poradnik: Jak nie zwariować latem w pracy? - czytaj więcej na Kariera.pl