Gość zauważył, że od kilku lat mamy trend, że po gimnazjum na technikum albo zasadniczą szkołę zawodową decyduje się ponad 50 proc. uczniów.

- W tej liczbie znakomita większość idzie do techników. Tylko niewielki procent wybiera zawodówki - mówił Dzigański.

- Dzięki zapowiadanym zmianom przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, które wygasza zasadnicze szkoły zawodowe w miejsce szkół branżowych te proporcje mają wzrosnąć – dodał.

Dzigański zaznaczył, że ciągle pokutuje stereotyp szkół zawodowych. - Rodzice często uważają wybór takiej szkoły za najgorszy jaki może być. „Jak się nie będziesz uczy, to pójdziesz do zawodówki” jeszcze pokutuje – tłumaczył.

- Jednak coraz mocniej dociera do rodziców i uczniów, że szkoła zawodowa potrafi wykształcić w bardzo atrakcyjnym, poszukiwanym zawodzie i daje możliwość szybkiego wejścia na rynek pracy – dodał gość.

Dzigański przyznał, że o sukcesie modelu kształcenia zawodowego najbardziej decyduje to, żeby była możliwość, aby w zakresie kształcenia teoretycznego ta rola należała do szkoły, a obowiązek przygotowania ucznia do praktycznej nauki zawodu miał pracodawca. - Jest to tzw. kształcenie dualne. To nie jest nowość, bo przed reformą w 1999 r. istniały szkoły przyzakładowe – mówił.

- Chcemy do tego modelu wracać, bo z danych, które płyną z Europy, wychodzi na to, że ten model najbardziej się sprawdza – dodał.

Gość zaznaczył, że sukces kształcenia zawodowego gwarantuje też dobrze przygotowana podstawa programowa. - Po raz pierwszy w zeszłym roku do tworzenia podstaw programowych, ministerstwo zaprosiło nie tylko teoretyków, ale również pracodawców. To daje gwarancję, że treści które znajdą się w kształceniu w większym stopniu będą przystawalne do rzeczywistych potrzeb rynku pracy – tłumaczył Dzigański.

Podkreślił, że pracodawcy mogą zyskać dobrze wykwalifikowanych pracowników, których oczekują i potrzebują.

- Już dzisiaj widać, że atrakcyjny zawód, dobre przygotowanie zawodowe, szybkie wejście na rynek pracy może zapewnić i dać nie tylko satysfakcję, ale może dać dobre pieniądze i gwarancję pracy. Podejrzewam, że trend pozytywnego myślenia o kształceniu zawodowym będzie się zwiększał – podsumował.