„Nie chcemy być amunicją ”, Miłość, a nie wojna” — takie hasła towarzyszą od tygodni masowym protestom uczniów niemieckich szkół, którzy wkrótce osiągną pełnoletność i sprzeciwiają się poborowi do Bundeswehry. Na razie im to nie grozi, gdyż klikanaście lat temu zlikwidowany został obowiązek służby wojskowej. Co więcej, odpowiedni zapis w ustawie zasadniczej stanowi, że ”nikogo nie wolno zmuszać wbrew jego sumieniu do pełnienia służby wojskowej z użyciem broni”. Jednak po agresji Rosji na Ukrainę wiele się zmieniło. Armia ulega gruntownej przebudowie, zapatruje się w nową broń na skalę do tej pory niespotykaną i potrzebuje coraz więcej żołnierzy. Chętnych jednak brak.
—Federacja Rosyjska nie graniczy z Niemcami i w przeciwieństwie do mieszkańców Ukrainy mamy możliwość uniknięcia wojny — tłumaczy mediom Hannes Kramer, jeden z organizatorów akcji protestacyjnej i strajkowej.
Jak wynika z niedanej ankiety uniwersytetu w Freiburgu ( Fryburgu Bryzgowijskim) z udziałem niemal 8 tys. obywateli , prawie połowa opowiada się za powrotem do obowiązkowej służby wojskowej. Jednak w grupie osób 18 -30 lat za takim rozwiązaniem jest zaledwie jednaczwarta. W dodatku rośnie gwałtownie liczba młodzieży składających wnioski o wyłączenie ze służby na podstawie art. 4 konstytucji. To na wszelki wypadek gdyby obowiązek służby wojskowej został jednak wprowadzony. Rząd Friedricha Merza tego nie wyklucza zapowiadając, że do końca przyszłego roku nastąpi ocena wprowadzonych z początkiem tego roku zachęt mających zapewnić atrakcyjność dobrowolnej służby w armii. Dla chętnych do służby czeka więc 2600 euro brutto żołdu przez pierwsze sześć miesięcy plus oczywiście koszty utrzymania, bezpłatne bilety kolejowe, kursy językowe. Przy zobowiązaniu do służby rocznej dodatkowo 3,5 tys. euro na kurs prawa jazdy, już w cywilu. W dodatku służba powinna się odbywać w pobliżu miejsca zamieszkania rekrutów, a weekendowe zwolnienia są regułą. Zgodnie z nowymi, obowiązującymi od początku tego roku zasadami, 650 tys. młodych ludzi kończących w tym roku 18 lat otrzyma drogą elektroniczną formularz zawierający oprócz innych danych pytanie czy byliby zainteresowani służbą wojskową i jaką. Kobiety zwolniono z odpowiedzi.
Jednak kto odpowie twierdząco dostanie od armii zaproszenie na rozmowę w nadziei, że uda się go przekonać do dobrowolnej służby na określony czas. W roku 2027 zaproszenie otrzymają to już wszyscy 18 latkowie. Nie wiadomo czy system ten się sprawdzi. Jak na razie, z końcem stycznia tego roku liczba żołnierzy i żołnierek w Bundeswehrze była wyższa o 3,6 tys. w porównaniu z styczniem roku ubiegłego. W sumie jest ich 186,4 tys.
Zgodnie z planem w 2031 roku Bundeswehra ma liczyć 260 tys. żołnierzy obojga płci plus 200 tys. żołnierzy aktywnej rezerwy, a więc gotowych do natychmiastowego podjęcia zadań w swych jednostkach. Już za trzy lata niemieckie wydatki na obronę wynieść mają 3,5 proc. PKB czyli ok. 150 mld euro. Przyjęty przez NATO poziom 5 proc. Niemcy zamierzają sięgnąć w 2035 roku. Już obecne wydatki są historycznym rekordem jeżeli nie liczyć lat 50-60 ubiegłego wieku , kiedy na utworzenie i rozbudowę armii przeznaczano ok. 5 proc. PKB. Tegoroczny budżet obronny opiewa na 108 mld euro plus 12 mld pomocy dla Ukrainy. — Ambicją rządu Merza jest przekształcenie Bundeswehry w najsilniejsza armię w Europie , co jest rzeczą zrozumiałą biorąc pod uwagę, że Niemcy są gospodarczo największym krajem i są gotowe do poniesienia kosztów związanych z zadaniem obrony Europy — mówi „Rz” Rafael Loss, analityk wojskowy z European Council on Foreign Relations. Jak wynika z analiz Global Firepower ( Power Index 2026) Bundeswehra jest obecnie 12. armią świata pod względem siły działania obliczonej na podstawie 60 czynników. Wyższe notowania ma w Europie armia francuska (6 miejsce ), a także turecka (10) i włoska (9). Polska znajduje się na 21 miejscu. Zgodnie z planem Bundeswehra powinna zbroić się w szybkim tempie. Przede wszystkim w oparciu o dostawy niemieckiego i europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Nie wyklucza to oczywiście zakupów w USA jak np. 35 sztuk samolotów F-35 , 60 helikopterów transportowych Chinok czy amerykańskich samolotów patrolowych P-8 Posejdon.