Wojsko wysłało 63-stronicowy raport do brazylijskich władz wyborczych w środę, po dniach spekulacji, że będzie wspierać twierdzenia prezydenta Jaira Bolsonaro, że wybory zostały sfałszowane.

Bolsonaro, były kapitan armii, przez wiele miesięcy dawał do zrozumienia, że nie zaakceptuje przegranej w wyborach i często podważał wiarygodność brazylijskich elektronicznych urn wyborczych, choć nie przedstawił żadnych dowodów na to, że można nimi manipulować.

Jego zwolennicy mieli nadzieję, że wojsko podtrzyma te twierdzenia, ale jedyną nutą wątpliwości była słaba sugestia, że zostanie utworzony komitet, który zapewni, że kod źródłowy używany w urnach nie może być manipulowany.

Władze wyborcze przekazały, że "z satysfakcją przyjęto końcowy raport Ministerstwa Obrony, który, podobnie jak wszystkie inne agencje monitorujące, nie wskazuje na żadne oszustwo lub niespójność w elektronicznych urnach lub w procesie wyborczym w 2022 roku".

Alexandre Moraes, sędzia sądu najwyższego, który stoi na czele sądu wyborczego, powiedział, że "sugestie dotyczące sposobów udoskonalenia systemu zostaną przeanalizowane."

Czytaj więcej

Bolsonaro wzywa protestujących, by przerwali blokadę dróg

Raport ministerstwa obrony został opublikowany dzień po tym, jak brazylijskie stowarzyszenie adwokatów powiedziało, że nie znalazło żadnych doniesień o niczym niestosownym podczas dwóch tur głosowania na prezydenta, gubernatorów, członków Kongresu i legislatury stanowe w 27 stanach.

Bolsonaro przegrał wybory stosunkiem głosów 50,9 proc. do 49,1 proc., co stanowi najmniejszy margines zwycięstwa od czasu zakończenia prawicowej dyktatury w Brazylii w 1985 roku.

Bolsonaro nie przyznał się do porażki i ukrył się przed światem od czasu głosowania, pojawiając się tylko raz, dwa dni po wyborach, aby poprosić swoich zwolenników o odwołanie protestów, które blokowały autostrady i drogi w całym kraju.

Chociaż najbardziej destrukcyjne demonstracje zostały rozbite przez służby porządkowe, zatwardziali Bolsonaristas nadal pojawiają się przed koszarami wojskowymi, wzywając do przejęcia władzy przez wojsko.