Zille napisała na Twitterze m.in. że osoby, które uważają, iż kolonializm był wyłącznie negatywny, powinny pomyśleć o niezależnym sądownictwie, infrastrukturze drogowej i kanalizacji. "Czy mielibyśmy dostęp do specjalistycznej służby zdrowia i leków bez kolonizacji?" - pyta w innym wpisie na Twitterze Zille.

Obecne władze Aliansu Demokratycznego obawiają się, że słowa Zille odbiją się na wyniku wyborczym ugrupowania. Dlatego też wobec polityk wszczęto postępowanie dyscyplinarne.

Obecny lider partii, Mmusi Maimane przyznaje, że decyzja o wszczęciu postępowania wobec Zille nie przyszła partii łatwo, ale jednocześnie podkreśla, że - według niego - jej wpisy na Twitterze mogą zaszkodzić ugrupowaniu (w 2014 roku Alians Demokratyczny zdobył 22 proc. głosów i stał się główną siłą opozycyjną wobec rządzącego w kraju Afrykańskiego Kongresu Narodowego).

Zille może zostać nawet usunięta z partii za swoją aktywność na Twitterze. Jedna ze stacji radiowych skomentowała jej wpisy słowami: "To tak, jakby powiedzieć, że holokaust był zły, ale inżynierowie Hitlera wykonywali świetną robotę".

Maimane zapewnia jednak, że Zille nie jest rasistką.

- Znam ją, ona nie jest taka - mówi.