Reklama
Rozwiń
Reklama

Słabość do książek Klasy B

Z racji zawodu i zainteresowań oglądam dużo filmów i seriali, ale największy kreatywny wpływ wywierają na mnie książki. Zaskoczyła mnie ostatnio powieść graficzna Wojciecha Wawszczyka pt. „Pan Żarówka". To ponad 600 stron rysunków, które dodatkowo zostały pięknie wydane – niezwykle rzadkie połączenie na polskim rynku.
Słabość do książek Klasy B

Foto: Rzeczpospolita

Ale warto zwrócić uwagę także na treść, bo to jedna z najbardziej osobistych powieści, jakie czytałem. Nic nie jest tu powiedziane wprost, a całość ubrana jest w inteligentne metafory. To powieść o dojrzewaniu i stawaniu się mężczyzną. Dotyka problemów ważnych dla całego pokolenia, do którego należę.

Amerykanie nazwaliby to guilty pleasure (wstydliwa przyjemność - red.), ale od zawsze byłem fanem książek Lee Childa o Jacku Reacherze. Za każdym razem, kiedy wychodzi nowa pozycja, jestem jednym z pierwszych kupujących. I choć czasami mam wrażenie, że jest to literatura klasy B, to momentami potrafi również zaskoczyć czytelnika. Ostatnia książka Childa pt. „Nocna runda" jest nawet bardziej emocjonalna niż poprzednie powieści o byłym oficerze amerykańskiej żandarmerii wojskowej, który tym razem rozwiązuje zagadkę zostawionego w lombardzie sygnetu.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama