Reklama

Słodko-gorzka humoreska z lotniska

Wiedeń, lotnisko, popołudnie. Opóźnione samoloty zakrzywiają czasoprzestrzeń na tyle skutecznie, że człowiek, któremu za żadne skarby nie wolno jeść rzeczy smażonych i wieprzowiny, chwyta się za grillowane żeberka, pieczone ziemniaki i piwo. Szlag trafi, samolot do Nowego Jorku zaginął gdzieś po drodze, rozwalając skutecznie kalendarz i trzeba sobie radzić inaczej.
Słodko-gorzka humoreska z lotniska

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Obsługa lotniska informuje, że mam się udać na darmowy lunch do restauracji, gdzie po pokazaniu boarding pass będę ugoszczony jak król. Zobaczymy, jaką wartość ma ta obietnica. Ironia miesza się ze zdrowym sceptycyzmem. Odczuwam intensywny głód, który doskwiera tym bardziej, że już czuję zapach tej jedynej w swoim rodzaju pizzy, jaką podają w Neapolitan Express przy Wall Street pod numerem 40 i która pewnie na mnie już czeka. Oj, poczeka! – mam przykrą refleksję, udając się do knajpy dla podróżnych. Żeberka to dobry wybór, myślę sobie. Ale jaka porcja, Boże błogosław! Dwa potężne kawałki obsypane pokurczonymi jak skwarki pieczonymi ziemniakami.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama