Reklama

Bogusław Chrabota: Przyszłość jako groźba

Świat po wirusie nie będzie już ten sam. Wszędzie to słyszę jak mantrę. A jaki będzie? Jak się zmieni? Jak poprzestawiamy meble? Tego na razie nie wiemy i jest w tej odpowiedzi nie tylko jakaś intelektualna bezradność, ale też brak wiary, że ów świat będzie lepszy. Bo przecież nie wszystko, co nowe jest dobre, a bezkrytyczni entuzjaści samej zmiany dla zmiany to zwykle idioci.
Bogusław Chrabota: Przyszłość jako groźba

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Weźmy na przykład pod lupę politykę. Polityka przez internet, zarówno w wersji demokracji przedstawicielskiej, jak i powszechnej, była przez lata marzeniem progresistów. Bo to przecież pozornie piękna wizja. Mamy pełną partycypację, skrócone procedury, zdecydowane potanienie i efektywność mechanizmów decyzyjnych. Tyle że procesy polityczne to nie sam akt dokonania wyboru. To tylko punkt końcowy skomplikowanego łańcucha czynności, w którym dużo ważniejsze są fazy wcześniejsze: zrozumienie kwestii, przed którą się staje, przyjęcie i zracjonalizowanie argumentów, analiza, nabycie przekonania i dopiero na koniec efekt finalny, czyli naciśnięcie guzika.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama