Okres pandemii poświęciłem na nadrabianie zaległości. Zorientowałem się, jak mało wiem o twórczości Kazimierza Kutza, obejrzałem więc „Nikt nie woła", a następnie „Tarpany" i „Ludzi z pociągu". Kutz poruszał temat przesiedleń, który jest mi szczególnie bliski, bo część mojej rodziny została po wojnie przesiedlona do Wrocławia z okolic Tarnopola.

Z nowych, komercyjnych rzeczy, obejrzałem serial z Michaelem Douglasem „The Kominsky Method", gdzie starszy, niespełniony aktor mierzy się z trudami obecnej rzeczywistości. Świetna komedia, w stylu Monty Pythona, ale przede wszystkim to opowieść o starości i jestem przekonany, że trafi do każdego.