Reklama

Joanna Szczepkowska: Gdzie się podziały tamte grajdołki

Siedząc na plaży, próbowałam sobie odpowiedzieć na pytanie, co się zmieniło, czego już nie ma w tym piaszczystym krajobrazie. Dopiero któregoś wieczora, kiedy było już prawie pusto, doznałam olśnienia.
Joanna Szczepkowska

Joanna Szczepkowska

Foto: Fotorzepa/Darek Golik

To będzie felieton wakacyjny, odpoczynkowy, prosto znad morza, w pogodę wymarzoną na taki czas. Miałam okazję korzystać z plaży, obserwować ją nie tylko jako granicę piasku i morza, ale też jako rodzaj metropolii. Bo przecież plaża latem to miasto z drogami i główną arterią. Każdego roku, kiedy wchodzę w przestrzeń plaży, zastanawia mnie zmiana, jaka się dokonuje przez dziesięciolecia. Zmiana w plażowych obyczajach, stylu, jedzeniu i w małych plażowych społecznościach. Mogłoby się wydawać, że ten piaszczysty kawałek ziemi, na którym leżymy skąpo ubrani, nie powinien mieć wielu znaków czasu – na razie przecież nie ma plaż elektronicznych i morza na prąd. A jednak każdego roku jest inaczej.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama