Reklama

Joanna Szczepkowska: Gdzie się podziały tamte grajdołki

Siedząc na plaży, próbowałam sobie odpowiedzieć na pytanie, co się zmieniło, czego już nie ma w tym piaszczystym krajobrazie. Dopiero któregoś wieczora, kiedy było już prawie pusto, doznałam olśnienia.
Joanna Szczepkowska

Joanna Szczepkowska

Foto: Fotorzepa/Darek Golik

To będzie felieton wakacyjny, odpoczynkowy, prosto znad morza, w pogodę wymarzoną na taki czas. Miałam okazję korzystać z plaży, obserwować ją nie tylko jako granicę piasku i morza, ale też jako rodzaj metropolii. Bo przecież plaża latem to miasto z drogami i główną arterią. Każdego roku, kiedy wchodzę w przestrzeń plaży, zastanawia mnie zmiana, jaka się dokonuje przez dziesięciolecia. Zmiana w plażowych obyczajach, stylu, jedzeniu i w małych plażowych społecznościach. Mogłoby się wydawać, że ten piaszczysty kawałek ziemi, na którym leżymy skąpo ubrani, nie powinien mieć wielu znaków czasu – na razie przecież nie ma plaż elektronicznych i morza na prąd. A jednak każdego roku jest inaczej.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama