Reklama

„Shazam! Gniew bogów”: Bez pomysłu i uczucia

„Shazam! Gniew bogów” to finansowa katastrofa. Ale czy rzeczywiście tak słaby film?
„Shazam! Gniew bogów”, reż. David F. Sandberg, dystr. HBO Max

„Shazam! Gniew bogów”, reż. David F. Sandberg, dystr. HBO Max

Foto: mat.pras.

Widowisko w reżyserii Davida F. Sandberga należy do DC Extended Universe i kontynuuje opowieść o nastolatkach, którzy zyskali boskie moce i bronią Filadelfii przed złoczyńcami. Nie zawsze skutecznie, czasami demolując okolice, ale z dobrymi intencjami. Sęk w tym, że córki Altasa planują ich tych mocy pozbawić. I nie cofną się przed niczym, nawet przed zniszczeniem miasta.

W filmie nie brakuje efektownych scen, walących się budynków, rozpadających mostów, potworów. Pod tym względem to rasowe komiksowe kino. Współcześni widzowie szukają jednak czegoś więcej, chcą poruszających historii, głębi psychologicznej, wzruszeń. A „Shazam! Gniew bogów” to jednak płytka produkcja. Dość powiedzieć, że główny bohater w ciele nastolatka jest inteligentnym i sympatycznym chłopakiem, a jako superbohater zamienia się w irytującego bufona próbującego bawić publiczność nieśmiesznymi żartami. Takich niekonsekwencji jest tu więcej, twórcom zabrakło zwykłej finezji, miłości do projektu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama