Reklama
Rozwiń
Reklama

„Strażnicy galaktyki: Volume 3”: Stare sztuczki nie działają

Trzecia część „Strażników galaktyki” przynosi pytanie o kondycję kina komiksowego, ale nie udziela wiążącej odpowiedzi.
„Strażnicy galaktyki: Volume 3”, reż. James Gunn, dystr. Disney

„Strażnicy galaktyki: Volume 3”, reż. James Gunn, dystr. Disney

Foto: mat.pras.

Ostatnia dekada należała do filmów o superbohaterach. Produkcje te budziły emocje i przynosiły zyski. Z czasem jednak publiczność zmęczyła się nimi. Przesycona serialami i kolejnymi średnio udanymi tytułami, zaczęła się odwracać od komiksów. W efekcie czwarta faza Marvel Cinematic Universe (MCU) uchodzi za rozczarowanie, ostatnie zaś tytuły DC Comics przyniosły straty.

Otwierających letni sezon „Strażników galaktyki: Volume 3” postrzegano w Hollywood jako papierek lakmusowy. W końcu to kontynuacja ulubionej produkcji fanów MCU, niemal pewny przebój. Oryginał był widowiskową komedią sci-fi o Ziemianinie wyrwanym z lat 80. XX w., który w towarzystwie gadającego szopa, ruchomego drzewa i kilku innych dziwolągów walczył z bandziorami we wszechświecie.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama