Na wieś Wielkanoc czy Boże Narodzenie po prostu przychodzą. Nie trzeba ich aranżować, wystarczy otworzyć przed nimi drzwi. Wpuścić je do środka. Chłód albo ciepło, światło i ciemność właściwe dla tej konkretnej chwili. Momentu, który domaga się tego, by celebrować go bardziej, inaczej niż wszystkie pozostałe. Bo z jeszcze jednego powodu wieś jest właściwszym miejscem do świętowania – tak jak miasto przekonuje człowieka całym sobą o jego samowystarczalności, tak z kolei wieś uczy go wdzięczności. I jest tu surową, chwilami może wręcz okrutną nauczycielką, ale to dlatego, że aby cieszyć się z wszystkiego, samemu nie można uważać się za zbyt wiele. Cnota wdzięczności może urosnąć tylko na glebie nawiezionej pokorą.