Dla popkultury wydaje się ostatnią deską ratunku. Kiedy wyczerpuje się paliwo seksu, przemocy czy prowokacji, gdy silnik zbiorowych namiętności zaczyna się zacierać, a samochód kulturalnego przemysłu zwalniać – jest jeszcze przycisk „RE”. Uruchamiający REedycję, rozpoczynający REnesans, dokonujący REaktywacji, REmake’u i REtrospekcji. Nowatorstwo już dawno przestało być kartą przetargową w rozgrywce o naszą uwagę i pieniądze. Chyba że oznaczałoby odkrycie nowych sposobów na przetwarzanie i trawienie przeszłości. Jakąś nowatorską metodę REkompilacji jej owoców.