4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 07.01.2021 16:58 Publikacja: 08.01.2021 10:00
Ceny ubrań w sieciówkach bywają tak niskie, że zachęcają do zbędnych zakupów. Czy jest w ogóle możliwe, by ludzie kupowali mniej ciuchów, ale za to trwalsze? (Na zdjęciu tłumy przed pierwszym w Polsce sklepem Primark w jednej ze stołecznych galerii handlowych)
Foto: EAST NEWS
Nareszcie buty, które można podzelować – ucieszył się szewc, gdy przyniosłam dziesięcioletnie mokasyny z nadgryzioną zębem czasu podeszwą. – Bo wie pani, teraz już butów, które daje się naprawić, prawie nie ma. Wszystko to jednorazowa plastikowa tandeta.
Skarpetki wyrzucamy, bo zrobiła się mała dziura, a przecież nikt nie umie cerować. Rajstopy to samo. Sweter się zmechacił, kurtka rozdarła na łokciu, gdzie to naprawić? Nie ma jak, więc kończy się na tym, że kupujemy nowe. Tylko małe dzieci czasem noszą coś po rodzeństwie, które z tego wyrosło. Ale poza tym żywot ubrania jest coraz krótszy. W Europie co rok wyrzuca się cztery miliony ton ubrań. W skali światowej oznacza to gigantyczny śmietnik co sekundę. A i tak w szafach mamy sporo rzeczy, których nie nosimy, bo żal wyrzucić.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas