Rami Malek: Do roli łotra z Bonda przygotowała mnie „Bohemian Rhapsody”
Rami Malek, aktor: Chciałbym pokazać młodym ludziom z różnych zakątków świata, że można osiągnąć sukces. Chciałbym, by patrząc na mnie, wiedzieli, że wszystko jest możliwe, jeśli w to wierzysz i ciężko pracujesz. Chcę być przykładem, że można tego dokonać.
Rami Malek, jako Lucifer Safin, na planie najnowszego filmu o agencie Jej Królewskiej Mości Jamesie Bondzie – „Nie czas umierać”. W polskich kinach od 1 października
"Rzeczpospolita": Najpierw wciela się pan w rolę brytyjskiej ikony muzyki. Zaraz potem gra ikonę zła w najbardziej brytyjskiej z kinowych serii. Czy czuje się pan już bardziej brytyjski niż królowa?
Chyba nie można być bardziej brytyjskim niż królowa (śmiech). Ale oczywiście możliwość zaistnienia w tych dwóch światach była nobilitująca. To zaszczyt grać w takich produkcjach. Dzięki „Bohemian Rhapsody" i „Nie czas umierać" praktycznie zamieszkałem w Londynie. To trwało trzy lata! Londyn stał się dla mnie miejscem szczególnym już wtedy, gdy grałem Freddiego Mercury'ego. Po roli w nowym Bondzie nabrał w moim życiu jeszcze większego znaczenia.
Pozostało jeszcze 92% artykułu
Ostatnia szansa na dostęp do NYT!
Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji "Rzeczpospolitej".
Oprócz rzetelnego i obiektywnego źródła najważniejszych informacji z Polski zyskujesz roczny dostęp do The New York Times w tym do: News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.