Reklama

Rozmowa Mazurka: Do każdego pogrzebu trąbka gratis

Najgorsza chałtura jest wtedy, kiedy artysta nie szanuje siebie za to, co robi dla pieniędzy, i w związku z tym gardzi swoimi widzami - mówi Robertowi Mazurkowi Artur Andrus, dziennikarz, poeta, konferansjer.
Rozmowa Mazurka: Do każdego pogrzebu trąbka gratis

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Robert Mazurek: Gra pan na imprezach firmowych?

Artur Andrus:
Gram, ale marudzę. Po paru wpadkach nauczyłem się wymagać.

Scena, garderoba, hotel?


To też, ale są ważniejsze zasady: nigdy nie występuję po alkoholu. To znaczy najpierw Andrus, potem wódka.

Andrus przed alkoholem – piękne hasło. W czym panu przeszkadza wódka?


Nigdy z nią nie wygram. To był mój pierwszy występ dla firmy. Miałem rozweselać pracowników, którzy rozweselali się też płynami, a w przerwie między moimi wejściami czas umilał im balet Independent.

Balet, powiada pan?


Dość szczególny balet. Piękne dziewczęta może i nie umiały tańczyć, może i widziały się pierwszy raz, ale to nie miało znaczenia, bo potrafiły eksponować swoje wdzięki i czyniły to z ogromną wprawą. Nie zdziwię pana, mówiąc, że widzowie nie byli zainteresowani tym, co mam do powiedzenia, za to ciągnęło ich do baletu?

Nie zdziwi mnie pan.


A wie pan, że podobne historie spotykały największych? Opowiadałem panu, jak na Derbach Kabaretowych w Koninie wystąpił Dobrowolski?Zaproszono go z jego monologiem z fujarką. To był kapitalny tekst, zwłaszcza gdy Dobrowolski grał go w Pod Egidą, ale to był dość kameralny numer. A tymczasem Derby Kabaretowe to była wielka, wielogodzinna impreza w amfiteatrze. Mnóstwo ludzi, większość przyniosła ze sobą coś do picia, żeby się nie nudzić, atmosfera mocno biesiadna. I ktoś wymyślił, że Derby rozpocznie występ 12 striptizerek...

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama