Reklama

Rozmowa Mazurka: Do każdego pogrzebu trąbka gratis

Najgorsza chałtura jest wtedy, kiedy artysta nie szanuje siebie za to, co robi dla pieniędzy, i w związku z tym gardzi swoimi widzami - mówi Robertowi Mazurkowi Artur Andrus, dziennikarz, poeta, konferansjer.

Aktualizacja: 06.04.2015 08:57 Publikacja: 06.04.2015 01:01

Rozmowa Mazurka: Do każdego pogrzebu trąbka gratis

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Robert Mazurek: Gra pan na imprezach firmowych?

Artur Andrus:
Gram, ale marudzę. Po paru wpadkach nauczyłem się wymagać.

Scena, garderoba, hotel?


To też, ale są ważniejsze zasady: nigdy nie występuję po alkoholu. To znaczy najpierw Andrus, potem wódka.

Andrus przed alkoholem – piękne hasło. W czym panu przeszkadza wódka?


Nigdy z nią nie wygram. To był mój pierwszy występ dla firmy. Miałem rozweselać pracowników, którzy rozweselali się też płynami, a w przerwie między moimi wejściami czas umilał im balet Independent.

Balet, powiada pan?


Dość szczególny balet. Piękne dziewczęta może i nie umiały tańczyć, może i widziały się pierwszy raz, ale to nie miało znaczenia, bo potrafiły eksponować swoje wdzięki i czyniły to z ogromną wprawą. Nie zdziwię pana, mówiąc, że widzowie nie byli zainteresowani tym, co mam do powiedzenia, za to ciągnęło ich do baletu?

Nie zdziwi mnie pan.


A wie pan, że podobne historie spotykały największych? Opowiadałem panu, jak na Derbach Kabaretowych w Koninie wystąpił Dobrowolski?Zaproszono go z jego monologiem z fujarką. To był kapitalny tekst, zwłaszcza gdy Dobrowolski grał go w Pod Egidą, ale to był dość kameralny numer. A tymczasem Derby Kabaretowe to była wielka, wielogodzinna impreza w amfiteatrze. Mnóstwo ludzi, większość przyniosła ze sobą coś do picia, żeby się nie nudzić, atmosfera mocno biesiadna. I ktoś wymyślił, że Derby rozpocznie występ 12 striptizerek...

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Już za 19 zł miesięcznie przez rok

Jak zmienia się świat i Polska. Jak wygląda nowa rzeczywistość polityczna po wyborach prezydenckich. Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.

Czytaj, to co ważne.

Reklama
Plus Minus
„Bałtyk”: Czy warto było
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Plus Minus
„Lucky Jack”: Trzy cytryny, cztery wiśnie
Plus Minus
„Lekarz w Himalajach”: Góry i medycyna
Plus Minus
„Obcy: Ziemia”: Satyra na kulturę start-upów
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Jacek Kopciński: Proza wożona pod siodłem
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama