Jeden był przyjacielem możnych tego świata, absolwentem najlepszych europejskich uniwersytetów, poliglotą, ważną postacią życia politycznego, człowiekiem zamożnym. Dzieła zamawiał u niego dwór królewski i nawet władca, którego nie popierał, zabiegał o jego przychylność. Całe dorosłe życie otoczony był sławą i uznaniem, do dziś jego wielkość jest niekwestionowana. Ma nawet swoje święto, które obchodzono raptem kilkanaście dni temu.

W przypadku drugiego są problemy z ustaleniem podstawowych faktów, łącznie z tym, czy w ogóle istniał. W sumie zajmował się dostarczaniem ludowi jarmarcznej rozrywki, na czym w końcu prawdopodobnie dorobił się pieniędzy. Ale czy dzisiejsze gwiazdy disco polo są ubogie? Zresztą tak jak w przypadku niektórych hitów disco polo, tak w przypadku tego artysty też są rozmaite wątpliwości w kwestii autorstwa utworów. Ale kto by serio traktował właściciela teatru wykonującego pogardzany zawód aktora?

Przeczytaj też: Żaden Jan nie ma takich imienin

Dwóch wielkich artystów żyjących w tej samej epoce. Obaj uważani za ojców założycieli literatury swoich krajów. William Szekspir i Jan Kochanowski. I teraz proszę zgadnąć, która biografia należy do kogo. Kiedy patrzymy na nie z perspektywy ponad 400 lat, trudno nie zadumać się nad ich paradoksalnością. Obchodzone kilkanaście dni temu imieniny Jana Kochanowskiego dowiodły, że o poecie z Czarnolasu wciąż pamiętamy, a jednak poza Polską jest praktycznie nieznany. Szekspir uchodzi dziś za największego pisarza wszech czasów i grany jest wszędzie. Chciałbym powiedzieć, że różnica bierze się przede wszystkim z tego, że tworzył po angielsku, we współczesnej lingua franca, ale to nie byłaby prawda. Autor „Hamleta" i „Makbeta" był po prostu geniuszem i na powszechne uznanie zasługuje. Kochanowski jest wspaniały, ale bardzo polski i słabo przekładalny na inne języki.

Żałuję, że nie mogłem uczestniczyć w czytaniu „Odprawy posłów greckich" w londyńskim teatrze The Globe. Pomysł, żeby festiwal „Szekspir i Polska" urządzić właśnie tam, gdzie premierę miał „Król Lear", jest niezwykle literacki. Podobnie jak idea, aby zacząć prezentację od lektury biografii Szekspira i Kochanowskiego. Choćby dlatego, że wywołuje wiele rozmaitych skojarzeń nie tylko na temat historii literatury, ale także dawnego i dzisiejszego miejsca naszych krajów w kulturze europejskiej.

Autor jest zastępcą dyrektora Programu III Polskiego Radia