O tym, że 30 grudnia w szpitalu WUM na Banacha zaszczepiono 18 osób, z których żadna nie znajduje się w tzw. grupie 0, obejmującej pracowników medycznych, jako pierwsi poinformowali studenci na facebookowej grupie „ZUM na WUM". Tego samego dnia Krystyna Janda poinformowała na Twitterze: „Tak, jestem jedną z osób zaszczepionych (...). Dziękuję za tę możliwość, bo jestem w grupie ryzyka". W sobotę do przyjęcia szczepionki przyznała się córka Krystyny Jandy, aktorka Maria Seweryn, która miała towarzyszyć podczas szczepienia swojemu ojcu Andrzejowi Sewerynowi, a także Wiktor Zborowski czy Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN. Na liście mieli znaleźć się także ludzie biznesu.

Podczas sobotniego briefingu prasowego rektor WUM prof. Zbigniew Gaciong odmówił podania ich nazwisk, powołując się na RODO. Powiedział, że organizatorem akcji szczepień nie jest uczelnia, ale Centrum Medyczne WUM, niepubliczny zakład opieki zdrowotnej wybrany przez NFZ do realizacji Narodowego Programu Szczepień. Dodał, że powołał wewnętrzną komisję do wyjaśnienia tej sprawy.

Wcześniej WUM informował, że dostał dodatkowe 450 szczepionek, które w okresie urlopowym, gdy wielu medyków nie mogło zgłosić się na szczepienie, miały do końca roku zostać wykorzystane m.in. do szczepień rodzin medyków. Wśród tłumaczeń znalazło się i takie, że celebrytów zaszczepiono, by nie marnować żadnej z sześciu dawek szczepionki mieszczących się w jednej fiolce.

Medyków to nie przekonuje: – W dniu, gdy zaszczepiono Andrzeja Seweryna i jego córkę, siedzieliśmy na dyżurze. Czas dotarcia do punktu szczepień wynosił mniej niż minutę. Naprawdę jesteśmy mniej ważni niż aktorzy? – pyta jeden z lekarzy z Banacha.

A szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie Łukasz Jankowski dodaje, że winny jest chaos organizacyjny: – Wyobrażaliśmy sobie, że narodowa akcja szczepień będzie zorganizowana w sposób centralny i bez zarzutu. Tymczasem przychodzą kolejne pisma, jak to z NFZ i Centrum e-Zdrowia, że można szczepić rodziny medyków, a lekarze pracujący na pierwszej linii walki z wirusem nie mogą doczekać się szczepienia – mówi.

Szczepionkę poza kolejnością przyjęli także starostowie opatowski Tomasz Staniek (za co został wykluczony z PiS), śremski i nyski.

– W systemie ochrony zdrowia jedyną uprzywilejowaną grupą są najsłabsi. Z tego choćby powodu poszerzyliśmy grupę 0 o rodziców wcześniaków. Nie ma mowy o uprzywilejowaniu celebrytów, aktorów czy polityków. Dlatego poza kontrolą NFZ liczymy na właściwą reakcję WUM. Jeżeli ktoś celowo złamał zasady, muszą być konsekwencje – zapowiada rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.