Autorka jest z-cą redaktorki naczelnej portalu rynekzdrowia.pl
W raporcie „Szpital przyszłości” Rynku Zdrowia i dlaSzpitali.pl odpowiadamy na pytanie, jak zmieni się polskie szpitalnictwo w perspektywie najbliższej dekady. Wraz z ekspertami przyglądamy się kluczowym dla funkcjonowania szpitali obszarom: finansowaniu i zarządzaniu, kadrom, inwestycjom, również infrastrukturalnym, rozwijającym się technologiom oraz wyzwaniom wynikającym z sytuacji geopolitycznej. O perspektywy na przyszłość zapytaliśmy również dyrektorów szpitali. Z sondy – przeprowadzonej z Unią Szpitali Klinicznych, Związkiem Powiatów Polskich oraz Polską Federacją Szpitali – wynika, że większość zarządzających placówkami nie wierzy, że za 10 lat będą one funkcjonowały w takiej formule, jak obecnie.
Szpital przyszłości: więcej pieniędzy nie wystarczy
Polskie szpitale wchodzą w okres, w którym utrzymanie obecnego sposobu działania będzie coraz trudniejsze. Presja ekonomiczna, sytuacja kadrowa, zmiany demograficzne, oczekiwania pacjentów i rozwój nowych technologii powodują, że placówki będą musiały na nowo określić swoją rolę w systemie.
W badaniu – przeprowadzonym na potrzeby raportu „Szpital przyszłości” w partnerstwie z Unią Szpitali Klinicznych, Związkiem Powiatów Polskich oraz Polską Federacją Szpitali – aż 57 proc. dyrektorów wyraziło przekonanie, że za 10 lat ich placówka nie będzie funkcjonowała w formule podobnej do obecnej.
Czytaj więcej
Chodzi o dokumentację dot. czasu i miejsca pracy lekarzy w podmiotach komercyjnych, które mają umowy zawarte z Narodowym Funduszem Zdrowia. To pokł...
Nie przewidują jednak zasadniczej zmiany na mapie wyzwań: 67,4 proc. ankietowanych wskazało finanse i rosnące koszty jako największy problem najbliższych lat.
Wnioski z raportu wskazują jednak, że odpowiedzią nie może być wyłącznie zwiększanie nakładów. Szpitale będą musiały priorytetyzować wydatki, mocniej się specjalizować i lepiej dopasowywać zakres działalności do potrzeb zdrowotnych mieszkańców, swojej pozycji w sieci oraz rzeczywistych kompetencji.
–Trudna sytuacja finansowa szpitali sprawi, że część szpitali zostanie zlikwidowana. Natomiast te, które się utrzymają, będą musiały dostosować się do ograniczonych środków finansowych i wymagań pacjenta. Małe szpitale przestaną istnieć, będą ogromne sieci szpitali – stwierdził jeden z ankietowanych dyrektorów.
Finanse to dopiero początek zmian
Raport jednoznacznie wskazuje, że zmienić powinien się również sposób myślenia o inwestycjach.
Nowy sprzęt czy kolejny system informatyczny nie mogą być celem samym w sobie. Kluczowe będzie to, czy dana inwestycja poprawia organizację opieki, odpowiada na przyszłe potrzeby pacjentów i jest zapewnione jej późniejsze finansowanie.
– Ordynatorzy muszą matematycznie pokazać czas zwrotu nakładów w miesiącach. Przyjąłem, że maksymalnie ten okres nie powinien być dłuższy niż 2 lata, bo chcemy przecież, by sprzęt per saldo zarabiał pieniądze dla szpitala – mówi Piotr Kagankiewicz, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala w Radomsku, w wywiadzie zamieszczonym w raporcie.
Wydatki na leki i świadczenia zdrowotne
– Medycyna jest kosztowna infrastrukturalnie. Nakłady finansowe, czasowe i poziom komplikacji są zbliżone do przemysłu, zarówno w kontekście samych inwestycji szpitalnych, jak też i naprawy potencjalnych błędów – dodaje Radosław Niedzielski, technolog medyczny i konsultant w zakresie projektowania obiektów ochrony zdrowia.
Z raportu płynie wniosek, że szpital przyszłości to budynek na dekady i technologia na lata. Nie może być projektowany jak zamknięty, ukończony produkt. Budynki będą funkcjonować znacznie dłużej niż technologie, modele leczenia czy sposoby organizacji pracy, dlatego kluczowa staje się ich zdolność do adaptacji.
Kadry: problemem nie jest tylko liczba medyków
Kolejnym wielkim wyzwaniem są kadry. Nie chodzi przy tym wyłącznie o niedobór lekarzy czy pielęgniarek. Na dostępność wpływ mają również wiek personelu, rozmieszczenie specjalistów między regionami i placówkami oraz sposób organizacji pracy.
Czytaj więcej
Czas oczekiwania na wizytę w u lekarza w przypadkach pilnych wydłużył się w II kwartale 2026 r. w grupie wybranych świadczeń. Kolejka pacjentów „pi...
Szpital przyszłości będzie więc musiał nie tylko skuteczniej konkurować o pracownika, ale również lepiej wykorzystywać kompetencje całego zespołu.
Więcej zadań mogą przejmować pielęgniarki, diagności, fizjoterapeuci i przedstawiciele innych zawodów medycznych, a lekarze powinni być odciążani od części obowiązków administracyjnych.
– Współpraca nie oznacza podporządkowania jednego zawodu drugiemu, lecz wykorzystanie kompetencji każdego członka zespołu tam, gdzie przynoszą one największą korzyść pacjentowi – mówi Agnieszka Stępień, prezeska Krajowej Rady Fizjoterapeutów.
Co ciekawe, dyrektorzy nie stawiają kompetencji technologicznych na pierwszym miejscu. 43 proc. badanych za najważniejsze umiejętności personelu przyszłości uznało współpracę w interdyscyplinarnych zespołach i sprawną koordynację opieki. Wysoko oceniane są również komunikacja i empatia.
AI wchodzi do szpitali coraz śmielej
Jednocześnie z raportu wynika, że technologie będą jednym z najważniejszych motorów zmian.
59,3 proc. ankietowanych dyrektorów pozytywnie ocenia wpływ sztucznej inteligencji na funkcjonowanie szpitali przyszłości, a z raportu Centrum e-Zdrowia wynika, że 40,9 proc. badanych placówek planuje wdrożenie rozwiązań AI w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
Czytaj więcej
W pierwszych dniach po cyberataku zaatakowanym przez hakerom szpitalom ma pomagać cyberkaretka - informuje Rynek Zdrowia.
– Sądzę, że to te rozwiązania będą przełomowe w ochronie zdrowia w zakresie innowacji w najbliższej dekadzie. Tym bardziej, że w wielu wypadkach nie jest konieczne wymyślanie rozwiązań, bo one już istnieją. Są jak nisko wiszące owoce, po które trzeba sięgnąć – uważa cytowany w raporcie poseł Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia i cyfryzacji.
Zastosowanie tego rodzaju narzędzi nie ogranicza się do diagnostyki, choć tu wchodzą one najczęściej. Sztuczna inteligencja może wspierać planowanie leczenia, analizę danych, logistykę, wykorzystanie zasobów, obsługę pacjenta czy prognozowanie obciążenia SOR.
Jednym z kierunków rozwoju jest także przejście od reagowania na problemy do ich przewidywania – np. wcześniejszego wykrywania ryzyka pogorszenia stanu pacjenta lub powikłań.
Warunkiem jest jednak uporządkowanie danych, procesów i odpowiedzialności. Bez tego, jak ostrzegają cytowani w raporcie eksperci, kolejne narzędzia cyfrowe zamiast usprawniać pracę, mogą ją skomplikować.
Szpital musi działać także wtedy, gdy technologia zawiedzie
Im bardziej cyfrowy staje się szpital, tym większe znaczenie ma jego odporność na potencjalne ataki. A tych będzie coraz więcej – eksperci nie mają co do tego wątpliwości.
Cyberbezpieczeństwo przestaje być wyłącznie problemem działu IT, ponieważ awaria lub niedostępność danych może bezpośrednio przełożyć się na leczenie pacjentów, np. prowadząc do odwoływania zabiegów.
Raport wskazuje na potrzebę tworzenia planów awaryjnych, redundancji kluczowych systemów i regularnych ćwiczeń całego personelu. Odporność placówki obejmuje jednak znacznie więcej niż cyberbezpieczeństwo. Szpital jest zależny również od dostaw energii, wody, leków, technologii i usług logistycznych.
Wyzwaniem staje się więc zapewnienie ciągłości funkcjonowania całego ekosystemu, także w sytuacjach kryzysowych i w warunkach zagrożeń geopolitycznych.
Nie wystarczy cyfryzacja obecnego modelu
Z raportu płynie wniosek, że szpitala przyszłości nie da się stworzyć poprzez cyfryzację obecnego sposobu działania.
Transformacja musi jednocześnie objąć wiele obszarów: organizacyjnych, finansowych, kadrowych i technologicznych, a także sposób kierowania pacjenta przez system.
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia chce, aby szpitale działające jako samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej miały możliwość oddłużenia w oparciu o Praw...
Zmieniać może się również rola mniejszych szpitali – nie każdy musi wykonywać pełen zakres świadczeń, ale pacjent nadal potrzebować będzie lokalnego punktu wejścia do systemu i sprawnego przekazania do ośrodka posiadającego odpowiednie kompetencje.
– Dobry system to taki, w którym do szpitala trafialiby tylko ci pacjenci, którzy rzeczywiście wymagają hospitalizacji. Taki, w którym pacjent miałby zapewnioną kompleksową opiekę interdyscyplinarnego zespołu współpracującego na każdym etapie leczenia – przekonuje Przemysław Gliklich, wiceprezes Śląskiego Związku Pracodawców Zakładów Opieki Zdrowotnej, prezes Szpitala Miejskiego w Gliwicach.
„Szpital przyszłości” nie będzie zatem placówką wyposażoną po prostu w więcej technologii. To szpital inaczej finansowany, zarządzany i zorganizowany – bardziej wyspecjalizowany, oparty na danych, wykorzystujący kompetencje całego zespołu i zdolny do działania także w sytuacjach kryzysowych. Technologia ma tę zmianę wspierać, ale sama jej nie zastąpi. Ponieważ – jak podkreśla Przemysław Gliklich – nawet sztuczna inteligencja jest tak dobra i pomocna, jak osoba, która z niej korzysta.
Cały raport dostępny jest tu: Szpital przyszłości. Co nas czeka za 10 lat?