W najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej legalne materiały mają pojawiać się nad pirackimi kopiami – zapowiada Google. Ma na to pozwolić zmiana algorytmu wykorzystywanego do sortowania wyników wyszukiwania. Pod uwagę będzie teraz brana również liczba protestów – zgłoszeń z żądaniem usunięcia pirackich kopii na stronie.
Jeżeli takich zgłoszeń będzie dużo, strona automatycznie otrzyma niższy ranking i pojawi się niżej w wynikach wyszukiwania. Na tym bardzo zależy wytwórniom filmowym i muzycznym – wpisanie np. tytułu piosenki do wyszukiwarki powoduje teraz wyświetlenie głównie stron z jej ukradzionymi kopiami. Nowe reguły zaczną obowiązywać od przyszłego tygodnia.
Google na swoim firmowym blogu tłumaczy decyzję chęcią walki z naruszaniem praw autorskich w Internecie. „Otrzymujemy i reagujemy na więcej przypadków naruszeń w ciągu jednego dnia, niż dostaliśmy w ciągu całego 2009 roku" – pisze Amit Singhal z Google'a. „W ciągu ostatnich 30 dni otrzymaliśmy zgłoszenia dotyczące 4,3 mln różnych adresów".
Przedstawiciele wytwórni filmowych zrzeszonych w MPAA (Motion Picture Association of America) przyjęli decyzję Google'a z zadowoleniem. – Witamy te zmiany z optymizmem. Ale będziemy się pilnie przyglądać rozwojowi wypadków. Diabeł tkwi w szczegółach – powiedział Michael O'Leary, wiceprezes MPAA.
– Dziś Google ogłosił istotną zmianę w sposobie wyszukiwania treści w sieci. Zmianę ważną dla wszystkich twórców – uważa Cary Sherman ze zrzeszającej wytwórnie muzyczne RIAA (Recording Industry Association of America). – To krok w dobrą stronę, na co namawialiśmy Google'a od dłuższego czasu.
Google zapewnia jednak, że zgłoszenia będą brane pod uwagę wyłącznie do ustalania rankingu stron. Wyszukiwarka nie będzie usuwać żadnych adresów z wyników – o tym, czy rzeczywiście doszło do naruszenia praw autorskich, decyduje sąd.
