Z jakim portfelem po ziemię

Polacy coraz częściej szukają mniejszych, tańszych działek budowlanych na przedmieściach dużych aglomeracji.

Publikacja: 25.01.2024 21:03

Oferta działek budowlanych rośnie wraz z nadejściem wiosny

Oferta działek budowlanych rośnie wraz z nadejściem wiosny

Foto: AdobeStock

Zbliża się sezon na grunty budowlane. Jak mówi pośredniczka Anna Matła, franczyzobiorca Power Holding – oddział Grodzisk Mazowiecki, rynek działek jest specyficzny, sezonowy. – Grudzień, styczeń i luty to zwykle martwy okres. Oferta działek wystawianych na sprzedaż rośnie wraz z nadejściem wiosny – tłumaczy pośredniczka.

Wiosną można zaprezentować parcelę w pełnej krasie. – Kupując działkę w tym czasie, zdążymy przeprowadzić formalności związane z pozwoleniem na budowę i rozpocząć budowę domu jeszcze przed zimą – zauważa.

Adres i media

Na wzrost oferty działek zwraca uwagę także Marta Kaleta-Domaradzka z portalu Oferteo.pl. – W ostatnich dwóch latach mocno się jednak zmieniła – zaznacza. – W ogłoszeniach dominują działki na przedmieściach i na terenach wiejskich, oddalonych od dużych aglomeracji o ok. 60 km. Polacy coraz częściej szukają mniejszych, tańszych działek na przedmieściach dużych aglomeracji.

Z analiz Oferteo wynika, że największą popularnością cieszą się działki o powierzchni od 800 do 1,2 tys. mkw. W cenie są uzbrojone parcele z dostępem do drogi, objęte pozwoleniem na budowę.

– Średnia cena mkw. działek w Polsce w 2020 roku wynosiła ok. 40–50 zł za mkw. Działka pod dom o powierzchni ok. 1 tys. mkw. kosztowała ok. 40–50 tys. zł – wskazuje Marta Kaleta-Domaradzka. – To już przeszłość. Ceny poszły w górę – podkreśla.

Oferteo podaje, że średnia cena mkw. działki budowlanej w Warszawie i w miejscowościach wypoczynkowych i rekreacyjnych w II połowie 2023 roku to 750 zł za mkw. W Trójmieście za ziemię zapłacimy średnio 550 zł za mkw., a w Krakowie 450 zł za mkw.

Z kolei portal Nieruchomosci-online.pl podaje przeciętne ceny działek budowlanych o powierzchni 800–2,5 tys. mkw. w IV kwartale 2023 r.

W Białymstoku to 378 zł za mkw., w Bydgoszczy – 307 zł, w Gdańsku – 547 zł, w Gorzowie Wielkopolskim – 124 zł, w Katowicach – 478 zł, w Kielcach – 270 zł, w Krakowie – 474 zł, w Lublinie – 377 zł, w Łodzi – 287 zł, w Olsztynie – 378 zł, w Opolu – 236 zł, w Poznaniu – 587 zł, w Rzeszowie – 291 zł, w Szczecinie – 461 zł, w Toruniu – 472 zł, w Warszawie 756 zł, we Wrocławiu – 478 zł, a w Zielonej Górze – 235 zł za mkw.

Anna Matła ocenia, że ceny nieruchomości gruntowych są bardziej stabilne niż na przykład mieszkań. – Rosną, ale wolniej. To naturalny wzrost wartości w czasie, uwarunkowany głównie ograniczoną ilością ziemi przeznaczonej pod zabudowę – tłumaczy pośredniczka Power Holding. – W moim rejonie (zachodnie powiaty aglomeracji warszawskiej – red.) odnotowaliśmy wzrosty cen działek budowlanych na poziomie ok. 5–10 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Lokalnie, ze względu na dodatkowe czynniki, wzrosty te mogły być wyższe, nawet 15-proc. – zauważa.

Dodaje, że w zachodnich powiatach aglomeracji warszawskiej oferta działek pod zabudowę jednorodzinną jest dość bogata. – Zwykle na obszarach podmiejskich działki mają powierzchnię 1–1,5 tys. mkw. – podaje Anna Matła. – Ceny takich parceli wahają się od ok. 180 do ok. 300 zł za mkw. Znaczenie ma przede wszystkim lokalizacja, ale ważna jest także powierzchnia działki, dostępność mediów, dojazd, sąsiedztwo. Uogólniając, za typową działkę budowlaną w moich okolicach trzeba zapłacić od ok. 200 tys. do co najmniej 450 tys. zł w najlepszych lokalizacjach.

Duże różnice

Według pośredniczki Power Holding powolne wzrosty cen ziemi się utrzymają.

– To ogólna, długofalowa tendencja, wynikająca z obiektywnych czynników – wyjaśnia Anna Matła. – 2024 będzie kolejnym rokiem pod znakiem preferencyjnych kredytów, które po raz kolejny zwrócą uwagę sporej części uczestników rynku nieruchomości głównie na mieszkania i domy – przewiduje.

Także Krzysztof Kabaj, członek zarządu Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości (PFRN), mówi, że grunty drożeją z roku na rok. – Ale różnica w cenie ara działki w dużym mieście a w okolicznej miejscowości może być nawet kilkunastokrotna – zauważa, zwracając uwagę także na koszty budowy domu. – Biorąc pod uwagę obecne raty kredytów i ceny materiałów budowlanych, na budowę stać naprawdę niewielu – twierdzi.

Zdaniem eksperta PFRN oferta gruntów budowlanych jest uboższa niż kilka lat temu. – Co atrakcyjniejsze ziemie zostały sprzedane, a przecież nowych nie przybędzie – mówi. – Zainteresowanym zakupem ciekawej działki pozostaje czekać, aż potencjalny sprzedający dostanie grunt w spadku lub darowiźnie.

Ekspert PFRN zauważa też, że większość klientów szuka działek niezabudowanych. – Oczywiście, istniejący budynek można zawsze rozebrać, ale są to dodatkowe koszty i formalności, w które większość kupujących nie chce się bawić – mówi Krzysztof Kabaj.

Ekspert zwraca też uwagę, że do sprzedaży gruntów bardziej skłonne są osoby młodsze lub w średnim wieku, które nie są tak związane z ziemią jak seniorzy. – Grunty pod zabudowę jednorodzinną w większości dużych miast są raczej rzadkością. Sporo osób decyduje się więc na działki w okolicznych mniejszych miejscowościach – podsumowuje.

Zbliża się sezon na grunty budowlane. Jak mówi pośredniczka Anna Matła, franczyzobiorca Power Holding – oddział Grodzisk Mazowiecki, rynek działek jest specyficzny, sezonowy. – Grudzień, styczeń i luty to zwykle martwy okres. Oferta działek wystawianych na sprzedaż rośnie wraz z nadejściem wiosny – tłumaczy pośredniczka.

Wiosną można zaprezentować parcelę w pełnej krasie. – Kupując działkę w tym czasie, zdążymy przeprowadzić formalności związane z pozwoleniem na budowę i rozpocząć budowę domu jeszcze przed zimą – zauważa.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Ziemia pod osiedla coraz cenniejsza
Nieruchomości
Rozwiąże się worek z inwestycjami?
Nieruchomości
Rekordy na rynku wtórnym. Nawet 50-proc. wzrosty cen
Nieruchomości mieszkaniowe
Dom za 100 tysięcy złotych
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Nieruchomości
Ziemię trzeba uwolnić