Reklama

Niewypita w niedzielę kawa jest stracona na zawsze

Ograniczenie handlu skłoni sieci handlowe do szukania sposobów na zmniejszenie nieuniknionych strat.

Publikacja: 19.01.2018 10:33

Właściciele galerii handlowych staną przed koniecznością rozpatrywania wniosków najemców o zmianę wa

Właściciele galerii handlowych staną przed koniecznością rozpatrywania wniosków najemców o zmianę warunków umów.

Foto: Rzeczpospolita, Marta Bogacz Marta Bogacz

Klamka zapadła. Od marca sklepy i centra handlowe będą otwarte tylko w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. Niemal całkowity zakaz handlu w niedziele wejdzie w życie w 2020 r. Szymon Łukasik, szef działu reprezentacji najemców handlowych w firmie doradczej Cresa Polska, ocenia, że nowe przepisy dotkną wszystkich, nie tylko właścicieli sklepów i najemców. – Na zmiany muszą się także przygotować firmy, które obsługują galerie handlowe. Prawdopodobnie będą renegocjować stawki i ograniczać zatrudnienie – uważa Łukasik. – Nowe prawo będzie też miało duży wpływ na dotychczasowe przyzwyczajenia konsumentów – podkreśla.

Nie nadrobią strat

Małgorzata Laskowska, wicedyrektor działu wynajmu powierzchni handlowych w firmie doradczej CBRE, przypomina, że ograniczenia nie dotyczą handlu internetowego. – To może być duża szansa na rozwój branży e-commerce oraz sektora związanego z logistyką i łańcuchem dostaw – ocenia. – Pamiętajmy też, że centra handlowe to nie tylko miejsce zakupów. W niejednej galerii znajdziemy strefy coworkingowe i miejsca edukacyjne dla dzieci. Odbywają się tam także festiwale food trucków i imprezy rodzinne. Ograniczanie tych aktywności jest niezgodne z trendami.

Wioleta Wojtczak, ekspert działu badań i analiz w firmie doradczej Savills, komentuje, że ograniczenie handlu w niedzielę skłoni sieci handlowe oraz właścicieli obiektów do szukania sposobów na zmniejszenie nieuniknionych strat. – Rozważą poszerzanie oferty na stacjach benzynowych, które będą współpracować z operatorami spożywczymi. W galeriach mogą być też organizowane imprezy, podczas których kupimy produkty online – prognozuje.

W niedziele będą mogły być otwarte restauracje, części rozrywkowe galerii, piekarnie, apteki i kwiaciarnie. – Znając polskich przedsiębiorców, prędzej czy później doszukają się luk w ustawie i wykorzystają je na zasadzie: co nie jest zabronione, jest dozwolone. Jeżeli w niedzielę będą mogły być otwarte piekarnie, to znaczy, że i niektóre sklepy, które mają własne piekarnie, będą działać – mówi Szymon Łukasik. – Otwarte będą też kina. Ale restauracje w centrum handlowym na tym nie zyskają, ponieważ klient strefy food court wcale nie jest tożsamy z klientem chodzącym do kina. Poza tym nawet jeżeli przychodził on do restauracji, teraz może go zniechęcić pustka w centrum handlowym – ocenia.

Według Szymona Łukasika niedziele z zamkniętymi sklepami będą w stanie przetrwać tylko rozbudowane i nowoczesne strefy gastronomiczne, jak ta działająca od kilku lat w stołecznej Galerii Mokotów czy niedawno uruchomiona w Arkadii. – Tradycyjne strefy food court z kilkoma punktami gastronomicznymi, nawet znanych i popularnych marek, są bez szans. Otwieranie ich w niedzielę niezależnie od sklepów w galerii grozi stratą finansową – przekonuje ekspert.

Reklama
Reklama

Outlety i wnętrza

Małgorzata Laskowska ocenia, że na nowym prawie najbardziej ucierpi właśnie gastronomia. Najemcy z tego sektora ponad 30 proc. dochodów wypracowywali w weekendy.

Szymon Łukasik przypomina zdanie jednego z operatorów kawiarni: kawa niewypita w niedzielę jest stracona na zawsze. – Gastronomię tylko częściowo można przenieść do internetu, a w nowoczesnych obiektach handlowych jest ona coraz popularniejsza i bardziej wyszukana. Nawet jeżeli lokale gastronomiczne zostaną otwarte, to ich niedzielne obroty będą dużo mniejsze niż w dni, kiedy pozostała część handlowa centrum jest otwarta – podkreśla.

Według Łukasika na nowych przepisach bardzo stracą także outlety, które są oblegane w weekendy. – Centra wyprzedażowe są oddalone od centrum miasta, a zakupy w nich trwają długo – wyjaśnia. – Odwiedzalność outletów w sobotę i w niedzielę jest nawet kilkakrotnie większa niż w pozostałe dni tygodnia. Tu internet nie ma nic do rzeczy.

A Małgorzata Laskowska dopowiada, że ucierpi też sektor wyposażenia wnętrz i aranżacji. – To bardzo specyficzna branża. Decyzje o zakupie podejmuje większa liczba osób – wyjaśnia. Urządzające dom rodziny często oglądają na przykład sprzęty i meble właśnie w niedziele.

Ada Budynek, ekspert Cushman & Wakefield, zauważa, że najemcy sklepów w centrach handlowych nie planują na razie żadnych zamknięć. – Niewykluczone jednak, że będą ograniczać ekspansję – ocenia. – W przypadku sklepów z modą niedziele odpowiadają za 20 proc. tygodniowego obrotu, którego nie są w stanie nadrobić w inne dni – podkreśla.

Przedstawicielka Cushman & Wakefield przypomina, że według szacunków spadki obrotów sieci mogą wynieść nawet 1,66 mld euro, co stanowi 4 proc. rocznego obrotu w handlu w Polsce.

Reklama
Reklama

Z analiz firmy Cresa Polska wynika, że właściciele galerii handlowych lada moment staną przed koniecznością rozpatrywania wniosków najemców o zmianę warunków umów ze względu na ograniczenie liczby dni handlowych.

– Kolejne sieci handlowe, które planują wejście na polski rynek, biorą to wszystko pod uwagę. W takiej sytuacji trudno jest ocenić wysokość możliwych obrotów – wyjaśnia Szymon Łukasik.

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama