Budowa niedużego domu (z programu Polski Ład) niemal bez formalności to dobry pomysł? Program pobudzi budownictwo? A co z zapewnieniem inwestora, który miałby oświadczyć, że buduje dom dla siebie? Jaki jest dziś popyt na działki?

Łukasz Wydrowski, właściciel firmy Estatic Nieruchomości:

Pomysł budowy takich domów sam w sobie jest ciekawy. Dotychczas osoby chcące się budować musiały przebrnąć przez tony dokumentów i skomplikowaną procedurę biurokratyczną. Dla nich te zmiany mogą być zdecydowanym ułatwieniem. Jednak nie uważam, żeby miało to specjalnie wpłynąć na pobudzenie budownictwa.

Co istotne, proponowane rozwiązania w zakresie „celów indywidualnych” pozostawiają duże pole do pytań i interpretacji. Jak długo trzeba będzie w takim domu mieszkać? Co, jeśli właścicielowi zmienią się plany życiowe i będzie musiał budynek, krótko po zakończeniu budowy, sprzedać? Co, jeśli taka zmiana planów nastąpi jeszcze w trakcie budowy? Co, jeśli chciałby wybudować na kilku działkach po kilka domków dla każdego „członka rodziny”, które potem by „musiał” sprzedać?

Już dziś popyt na grunty budowlane jest gigantyczny. Domy i osiedla rosną jak grzyby po deszczu. Sprzedający w procesie dzielenia dużych działek najczęściej wyodrębniają takie o powierzchni 500-1000 mkw., a 9/10 miejscowych planów zagospodarowania daje możliwość swobodnej budowy na takim gruncie nawet większego domu,. Niezależnie więc od planowanych rozwiązań prawnych, na rynku mamy rekordową liczbę transakcji.

Ceny działek budowlanych to kwestia bardzo mocno lokalna. Stąd stanowią one najtrudniejszą kategorię nieruchomości pod kątem szacowania wartości. Budując się w obrębie 20 km od dużego miasta, należy sobie liczyć od 100 do nawet 350 zł za mkw. gruntu. W skali roku obserwujemy nawet 40-proc. wzrost cen w najatrakcyjniejszych lokalizacjach.

Na szczęście nie widzimy jeszcze załamania podaży na rynku działek, jednak przy takim zainteresowaniu i wolnym tempie uchwalania nowych miejscowych planów zagospodarowania, może się to wydarzyć w perspektywie najbliższych miesięcy. To pociągnęło by za sobą dalsze wzrosty cen.

To, co może wpłynąć na wyhamowanie cen i odstraszyć kupujących, to galopujące ceny materiałów budowlanych, które mocno przetrzebiają kieszenie indywidualnych inwestorów.