- Kawalerka to potoczne określenie mieszkania jednopokojowego. Swoje najlepsze czasy zawdzięcza budownictwu z wielkiej płyty, kiedy była szczytem marzeń wielu wkraczających w dorosłość Polaków. Jej atrakcyjność zależała od rozkładu. Ponieważ zwykle kuchnia znajdowała się w aneksie lub też nie miała zupełnie dostępu do światła dziennego, hitem były lokale z widną kuchnią - przypomina Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse.
Pośrednicy mówią że ciekawe kawalerki można znaleźć w starych kamienicach. Lokale te powstały z powojennego podziału większych mieszkań, przez co rozkłady, jak i metraże bywają naprawdę zaskakujące - np. mieszkanie ma 15-18 mkw.
Dziś, choć w projektach najmniejszych mieszkań widać naprawdę przemyślane koncepcje architektoniczne, czasy świetności kawalerek mijają. Świadczą o tym statystyki sprzedażowe. Pośrednicy z Metrohouse prześledzili, jak wygadała sprzedaż mieszkań jedno- i dwupokojowych w największych miastach w kraju.
W Łodzi kawalerki idą na pniu
Statystycznie najrzadziej do sprzedaży kawalerek dochodzi w Poznaniu i Wrocławiu. W tym roku zaledwie 11 proc. nabywców kupujących mieszkania z rynku pierwotnego i wtórnego przy wsparciu doradców z Metrohouse wybrało lokale jednopokojowe.
Trochę lepsza statystyka widoczna jest w Gdańsku i Krakowie, gdzie udział zakupów jednopokojowych mieszkań wynosi odpowiednio 13 i 14 proc. W Warszawie odsetek ten wynosi 17 proc. Największymi fanami kawalerek są nabywcy w Łodzi. Tu kawalerki występują w 22 proc. transakcji. Jeżeli przyjrzymy się bliżej cenom łódzkich kawalerek zrozumiemy skąd to zamiłowanie do małych mieszkań.
- W Łodzi kawalerkę można kupić już za 50 tys. zł. To nie żart. W tych granicach cenowych sprzedaliśmy w tym roku mieszkania m.in. w bloku na Widzewie czy w kamienicach na Polesiu. Zwykle zakupy kawalerek w naszym mieście kończą się na kwocie 110 tys. zł - mówi Robert Kornecki, dyrektor regionalny Metrohouse w Łodzi.
W stolicy za takie kwoty nie uda się kupić mieszkania. Najtańsze kawalerki kosztują ok. 160 tys. zł W tej cenie rzadko uda się znaleźć coś większego niż lokal mający nieco ponad 20 mkw.
W Krakowie chcą dwóch pokoi
Dwa pokoje są dziś znacznie bardziej popularne niż kawalerki. Taki rodzaj sprzedawanych mieszkań jest najbardziej pożądany w Krakowie.
- Co drugi nabywca mieszkania kupuje właśnie M3. Nieco mniejszą popularnością mieszkania te cieszą się we Wrocławiu i Poznaniu (po 48 proc.), a najmniejszy odsetek widoczny jest w Gdańsku (43 proc.) - wylicza Marcin Jańczuk. - Obserwując łączny popyt na mieszkania jedno- i dwupokojowe widać, że amatorzy mniejszych metraży mieszkają w Łodzi (66 proc. udział w sprzedaży mieszkań 1 i 2 pok.) i w Krakowie (64 proc.). Ma to swój wyraz w raporcie Polski Rynek Nieruchomości, w którym średnia powierzchnia nabywanych lokali w tych miastach wyniósł odpowiednio 48,7 i 52,2 mkw.
Powodem, dla którego częściej Polacy kupują dziś mieszkania dwupokojowe niż kawalerki, jest też funkcjonalność lokali. Mając ograniczone możliwości finansowania zakupu, nawet przy niewielkim metrażu poszukują mieszkań, które posłużą dłużej niż kilka lat. - Taki rodzaj zakupów wynika z prostych przesłanek: mieszkania dwupokojowe są dużo bardziej przyszłościowe dla klientów niż kawalerki. Z kolei przy zakupie lokalu inwestycyjnie, rentowność z najmu kawalerki jest zwykle niższa niż z lokalu dwupokojowego. Nie mówiąc już o tym, że „dwójkę" łatwiej jest wynająć - podkreśla Włodzimierz Wielogórski, dyrektor działu rynku pierwotnego w Metrohouse.