Tajna baza wojskowa odkryta na Grenlandii

Na Grenlandii spod śniegu wyłania się tajna amerykańska baza wojskowa.

Aktualizacja: 12.08.2016 14:29 Publikacja: 11.08.2016 18:06

Tajna baza wojskowa Camp Century miała na zawsze zniknąć pod lodem

Tajna baza wojskowa Camp Century miała na zawsze zniknąć pod lodem

Foto: Getty Images

Camp Century miała pozostać na zawsze w ukryciu pod arktycznym lodem. Stało się inaczej, zupełnie nieoczekiwanie, za sprawą globalnego ocieplenia. Bazę „odkryli" naukowcy z kanadyjskiego Uniwersytetu w Toronto, zespołem kierował dr William Colgan. Informuje o tym pismo „Geophysical Research Letters".

Obecnie baza jest już zniszczona, dokonała tego pokrywa lodowa będąca praktycznie w ciągłym ruchu. Ludzie nie przeciwdziałali temu od kilkudziesięciu lat, od kiedy porzucili Camp Century. W 1951 roku Stany Zjednoczone i Dania podpisały porozumienie, na mocy którego Amerykanie zbudowali bazy wojskowe na tej największej wyspie świata.

Uznano, że jej położenie i panujące na niej warunki są strategiczne, umożliwiały samolotom amerykańskim zbliżanie się do terytorium ówczesnego Związku Radzieckiego. Najpierw w 1952 r. powstała baza w Thule, później w 1959 roku inżynierowie wojskowi wybrali miejsce w stwardniałej warstwie śniegu grubości kilkudziesięciu metrów, 200 km od Thule, nie na wybrzeżu, ale w głębi wyspy. Miejsce to wybrano z tego powodu, że przez cały rok było ono suche, nie obserwowano tam odwilży.

600 głowic

Oficjalna wersja głosiła, że jest to baza naukowa, laboratorium do badania technik budowlanych możliwych do zastosowania w Arktyce. W rzeczywistości bazę budowano w ramach tajnego programu militarnego „Ice worm". Miał powstać tunel o długości 4 kilometrów, zdolny pomieścić 600 głowic nuklearnych – bardzo blisko terytorium ZSRR.

Program przewidywał także zbudowanie i przetestowanie wyrzutni rakietowej w warunkach ekstremalnych mrozów arktycznych. Załogę bazy, wykonującą wszelkie prace, stanowiło 200 żołnierzy. Utrzymanie bazy było uciążliwe, miesięcznie żołnierze usuwali z tunelu ponad 120 ton śniegu i lodu, który się tam przedostawał.

W 1964 program „Ice worm" został zarzucony. Camp Century było zasilane przenośnym reaktorem atomowym PM-2A o mocy 2 megawatów. Ponieważ był chłodzony lodem, dodatkowo dostarczał wody pitnej. Po zdemontowaniu i wywiezieniu reaktora Amerykanie nie mieli już żadnego interesu w tym, aby podtrzymywać funkcjonowanie Camp Century. Baza miała zniknąć pod lodem.

Jednak stratedzy w latach 60. nie przewidywali jeszcze globalnego ocieplenia. Kanadyjscy glacjolodzy z Uniwersytetu w Toronto, badając malejącą pokrywę lodowa wyspy, natknęli się na fragmenty tego, co miał skryć lód. Według ich szacunków w ostatnich dekadach Grenlandia traci rocznie około 75 miliardów ton lodu. Przy czym w ostatnich latach zjawisko to się nasila, w roku 2007 oraz 2011 ubytek lodu osiągnął 262 miliardy ton. Lodu ubywa nie tylko w strefie przybrzeżnej, gdzie odrywają się bryły, tworząc góry lodowe, ale na całej powierzchni wyspy.

Pytanie bez odpowiedzi

W rezultacie, jak obliczyli Kanadyjczycy, w latach 2007–2013 w Camp Century ubyło 14 miliardów ton lodu, teren bazy przestał być miejscem wiecznie suchym. Gdy zakładano bazę, warstwa zbitego śniegu przechodzącego w lód miała grubość ponad 50 m, obecnie skurczyła się do 36 m.

– Rosnąca stale średnia temperatura spowoduje, że ten całun zniknie w ciągu tego stulecia. A wówczas spod lodu wyłonią się rzeczy nieapetyczne. Na obszarze 55 hektarów, jakie zajmuje baza, znajduje się jeszcze 200 tys. litrów paliwa, przechowywano je w cysternach, które zniszczyła już rdza i ruchy masy lodu. Na terenie bazy pozostało 240 tys. litrów ścieków, część skażona radioaktywnie, wreszcie trudna do oszacowania ilość chemikaliów. Te zanieczyszczenia spłyną do oceanu około 2090 roku, uwzględniając pesymistyczny scenariusz ocieplenia klimatycznego – wyjaśnia dr William Colgan.

Kto powinien to posprzątać? – pytają kanadyjscy naukowcy. Na razie pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Ewentualne zanieczyszczenia, jakie mogłyby mieć miejsce w przyszłości na Grenlandii, ujęte są w przepisy prawne i obciążą kosztami zanieczyszczających. Natomiast żadne uregulowania międzynarodowe nie dotyczą zanieczyszczeń z przeszłości. Poza tym USA budowały bazę w porozumieniu z rządem duńskim, a obecnie Grenlandia ma bardzo daleko posuniętą autonomię i respektuje niewiele zobowiązań Kopenhagi.

Camp Century miała pozostać na zawsze w ukryciu pod arktycznym lodem. Stało się inaczej, zupełnie nieoczekiwanie, za sprawą globalnego ocieplenia. Bazę „odkryli" naukowcy z kanadyjskiego Uniwersytetu w Toronto, zespołem kierował dr William Colgan. Informuje o tym pismo „Geophysical Research Letters".

Obecnie baza jest już zniszczona, dokonała tego pokrywa lodowa będąca praktycznie w ciągłym ruchu. Ludzie nie przeciwdziałali temu od kilkudziesięciu lat, od kiedy porzucili Camp Century. W 1951 roku Stany Zjednoczone i Dania podpisały porozumienie, na mocy którego Amerykanie zbudowali bazy wojskowe na tej największej wyspie świata.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nauka
Naukowcy wskazali dietę, która może nasilać stany lękowe
Nauka
Naukowcy: Słonie zwracają się do siebie po imieniu
Nauka
Zombifikacja, czyli tragiczne skutki fentanylu
Nauka
Dieta ketogeniczna może powodować starzenie. Niepokojące wyniki badań na myszach
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Nauka
Człowiek poznał kolejną tajemnicę orangutana. Naczelny potrafi się leczyć
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży