Pozwala odzyskać świeżość wyobraźni i podjąć nowe wyzwania. Tak właśnie było w przypadku Bertranda-Gabriela Vigouroux, przedstawiciela rodziny o wielopokoleniowej tradycji winiarskiej we francuskim regionie Cahors.
W żyłach Vigouroux, jak to niektórzy mówią, płynie malbec. W tej odmianie winogron specjalizuje się od lat jego rodzinna firma – Maison Georges Vigouroux. I to właśnie przywiązanie do niej zawiodło Bertranda-Gabriela do Argentyny.
Sadzonki malbeka na zamówienie argentyńskiego rządu w połowie XIX wieku sprowadził z Francji Michel Pouget. Winorośl świetnie odnalazła się na tutejszych glebach. Co więcej, przetrwała w Argentynie w swej pierwotnej postaci. Obecne francuskie plantacje musiały bowiem zostać założone na nowo po wielkiej pladze filoksery, która pod koniec XIX w. zdziesiątkowała europejskie winnice. Różnice między południowoamerykańskimi a francuskimi owocami są widoczne gołym okiem – te pierwsze są mniejsze i ciaśniej upakowane na kiści. Argentyńscy producenci z sukcesem wykorzystali potencjał malbeka. Dzisiaj odmiana jest wręcz symbolem tego kraju. Znany i poważany ekspert winny, Brytyjka Jancis Robinson, tak mówi: – Dobry argentyński malbec, a sporo go jest, bo Argentyna to jeden z najbardziej płodnych producentów wina, ma ciemny kolor, jest pikantny, bogaty i niezwykle soczysty. Jego znak firmowy to niemal aksamitna faktura.
Biorąc to wszystko pod uwagę, nie dziwi, że Bertrand-Gabriel Vigouroux zainteresował się Argentyną i jej malbekiem. Zaowocowało to bardzo ciekawą linią win Antisto.
Wywodząca się z łaciny nazwa oznajmia dumnie: „wykraczam ponad" i „jestem w pierwszym rzędzie". Mamy tu trzy różne malbeki z dwóch kontynentów. Trzeba było fachowca pokroju Vigouroux, żeby nie bać się zestawić ich ze sobą. Oprócz tego pochodzącego z Luján de Cuyo w prowincji Mendoza mamy jeszcze Antisto z jak najbardziej klasycznego i historycznego regionu Cahors oraz Antisto z apelacji Buzet. Wszystkie kuszą, ale naszą degustację zaczniemy od źródła, czyli Antisto z Cahors. To miejsce pozostaje obecnie jedynym rejonem we Francji, gdzie malbec jest głównym uprawianym szczepem.
Georges Vigouroux Antisto Cahors. Suknia – ciemnorubinowa, ukute przez angielskich kupców określenie „czarne wino" nie wzięło się bez powodu. Nos – owocowy z nutą wanilii. Dobrze zbudowane, taninowe, acz nienachalne, pełne i pikantne. Smakuje wiśniami i śliwkami. Ma subtelny posmak lukrecji i wyrazisty finisz. Producent rekomenduje je do wszelkich czerwonych mięs, z wołowiną w przepysznej postaci Tournedos Rossini na czele. Być może dlatego, że foie gras i trufle, obok wina malbec, należą do specjalności regionu. A jeśli chcecie się popisać towarzyską anegdotką, to zapamiętajcie tę związaną z powstaniem tournedos Rossini. Otóż słynny kompozytor był również wytrawnym smakoszem i przyjaźnił się z wieloma wybitnymi kucharzami. Miał też denerwujący niektórych zwyczaj wparowywania do kuchni, by podglądać, jak powstają przygotowane dla niego dania. Podobno jeden z mistrzów w paryskiej Café Anglais w końcu nie wytrzymał i bezpardonowo kazał mu się odwrócić, krzycząc: „et alors, tournez le dos!".
Jerzy Mazgaj, prezes zarządu delikatesów Alma, miłośnik cygar, dobrych trunków i wybornej kuchni