Te piękne koty  zamieszkiwały  górskie lasy do wysokości 2500 metrów n.p.m., od Nepalu do południowo-wschodnich Chin, poprzez Tajwan i Sumatrę. Z tej listy należy już wykreślić Tajwan.

Reklama
Reklama

Przez więcej niż 10 lat 1500 kamer termowizyjnych usiłowało wyłapać choć ślad tego kota. Wabiły je setki nęcących pułapek, zoologowie z Tajwanu i USA spędzili wiele godzin, usiłując odnaleźć oznaki życia pantery mglistej. Na próżno.

Utrata siedlisk i kłusownictwo spowodowały, że tajwańska pantera mglista musi zostać zaliczona do gatunków wymarłych na tej wyspie.

- Nie ma szans, by odnaleźć tutaj panterę - powiedział zoolog Chiang Po-jen. Wiadomość o wyginięciu nie jest właściwie zaskoczeniem. Ostatnia potwierdzona obserwacja pantery mglistej na Tajwanie pochodzi sprzed trzydziestu lat. Ostatnie, trwające trzynaście lat poszukiwania, spowodowane były uporem optymistów, przekonanych, że ten gatunek jednak ostał się na wyspie.

Chiang Po-jen, który był jednym z tych optymistycznie nastawionych naukowców w międzynarodowym zespole, podkreśla, że poszukiwania pantery mglistej miały w pewnym sensie wymiar duchowy. - Las z panterą mglistą i las bez pantery mglistej oznacza zupełnie coś innego. lasy bez panter mglistych są martwe... - powiedział.

Tajwańskie pantery mgliste to podgatunek panter, które jeszcze wciąż występują w Himalajach, ale są poważnie zagrożone utratą siedlisk.

Panterę mglistą można będzie wkrótce obejrzeć już tylko w zoo