Mowa o sytuacji, która miała miejsce w piątek 16 października o godz. 15:30 w serwisie TVP Info. Prowadząca go Joanna Mąkosa, relacjonując incydent po proteście przed Trybunałem Konstytucyjnym, powiedziała, że „policjantka została ranna w starciu z nożownikiem”. W sobotę Polska Agencja Prasowa, w odniesieniu do sprawy, przeprosiła za nieprawidłowy tytuł depeszy oraz wpis opublikowany na platformie X, które sugerowały, że policjantka została zaatakowana przez nożownika. Autor wpisu, jak przyznała PAP, „niesłusznie powiązał atak na policjantkę z nożem znalezionym przy zatrzymanym”.
Czytaj więcej
Barbara Mróz-Gorgoń, była pełnomocniczka rządu ds. marki Polska, w niedawnym wywiadzie dla Onetu podkreśliła, że chce do końca wyjaśnić kontrowersj...
Dziennikarka TVP Info Joanna Mąkosa musiała zmierzyć się z falą hejtu
– Nie spodziewałam się absolutnie, że tego typu pomyłka antenowa spowoduje wylanie na mnie podobnej ilości hejtu i w takiej formie – przyznała w rozmowie z serwisem Wirtualne Media Joanna Mąkosa.
Wyjaśniła, że podała błędną informację, ponieważ dostała błędny komunikat na ucho. Podkreśliła, że podczas prowadzenia serwisu, nie jest w stanie zweryfikować otrzymywanych informacji. Przyznała, że nie uchyla się od odpowiedzialności za wypowiadane słowa.
– Ale nie jestem w stanie przy takim trybie i tempie pracy weryfikować każdej informacji na bieżąco. To zadanie redakcji – dodała dziennikarka.
Błędna informacja podana przez dziennikarkę wywołała poruszenie w mediach społecznościowych. Dziennikarka musiała zmierzyć się z falą hejtu.
– Najbardziej zaniepokoiło mnie to, że byłam w pewien sposób „inwigilowana”. Sprawdzano, gdzie się uczyłam, z kim mam dziecko, z kim byłam – powiedziała Joanna Mąkosa i dodała, że sytuacja skłoniła ją do usunięcia po 12 latach swojego konta na portalu X.
Przyznała również, że była to pierwsza tego rodzaju sytuacja w jej karierze zawodowej.
– To nie tak, że nigdy nie spotkałam się z hejtem, bo pracowałam w Radiu TOK FM, które jest mocno utożsamiane z jedną ze stron sporu politycznego. Ale nigdy wcześniej nie było aż takich ataków – powiedziała dziennikarka.
Czytaj więcej
Radosław Sikorski ostrzega przed skutkami działań Donalda Trumpa, który włącza Rosję do rozmów na najwyższym szczeblu, a tym samym wzmacnia pozycję...
Sprostowanie w TVP. „Reakcja była opóźniona”
Do sprostowania informacji doszło we wtorek 20 października, w czasie pierwszego od piątku wejścia Joanny Mąkosy na antenę. W ocenie dziennikarki sprostowanie powinno nastąpić szybciej.
– Jednak wciąż uważam, że reakcja była opóźniona. Aczkolwiek to, co się wydarzyło, w moim odczuciu nie uprawnia nikogo do wylewania hejtu, kierowania gróźb pod moim adresem – przyznała Mąkosa. – Pomyłki się zdarzają. To telewizja na żywo. Polska Agencja Prasowa zamieściła sprostowanie (w sobotę – red.) i uważam, że my wtedy też takie powinniśmy opublikować. Tego zabrakło. Nie chcę nikogo obarczać odpowiedzialnością, zwłaszcza że były to również ostatnie kilkanaście minut mojej pracy – dodała w innym miejscu wywiadu.