Siepomaga jest największą organizacją charytatywną w Polsce pod względem przychodów, znaną ze zbiórek na leczenie ciężko chorych dzieci. W 2025 roku na jej konta wpłynęły ponad 564 mln zł. TVN24 przyjrzał się relacjom finansowym między fundacją a obsługującą ją spółką Fundigic z racji tego, że kierują nimi te same osoby – Patryk i Monika Urbanowie.
Czytaj więcej
Ma 40 metrów wysokości, ponad 160 metrów szerokości i waży około miliona ton. Krater Patomski od wielu lat intryguje badaczy, którzy próbują wyjaśn...
Urbanowie zarobili miliony złotych dzięki fundacji
Para kieruje nie tylko samą fundacją, ale jest również współwłaścicielem spółki Fundigic (wcześniej Siepomaga sp. z o.o.), która świadczy usługi informatyczne, księgowe, administracyjne i finansowe wobec pierwszego podmiotu. Według TVN24 w 2025 roku spółka osiągnęła niemal 25 mln zł zysku na czysto, a ponad 11 mln zł wypłaciła Urbanom w formie dywidend. W ciągu trzech lat para zarobiła w ten sposób ponad 23 mln zł. Oprócz tego małżeństwo otrzymuje wynagrodzenie z fundacji i spółki.
Głównym źródłem zysków była sprzedaż licencji. Spółka zainkasowała za to 51,2 mln zł, przy kosztach obsługi i wytworzenia na poziomie 23,7 mln zł. Patryk Urban przekonuje, że opłaty licencyjne mieszczą się w stawkach rynkowych, jednak wzrosły w związku z rozwojem oprogramowania. Spółka inwestuje zarobione środki m.in. w metale szlachetne. Kupowała również luksusowe samochody – w tym Mercedesy za 411 tys. i 245 tys. zł.
Czytaj więcej
Wielki Most Danyang–Kunshan w Chinach mierzy około 164,8 km i jest najdłuższym mostem na świecie. Jego budowa pochłonęła miliardy dolarów, choć sam...
Między spółką a fundacją może istnieć potencjalny konflikt interesów
Fundacja Siepomaga pobiera 6 proc. prowizji od wpłat na zbiórki. Z kolei opłaty licencyjne w latach 2022-2025 pochłonęły od 3,2 do 9 proc. kwoty wpłat otrzymanych przez fundację, przy czym w zeszłym roku marża na sprzedaży licencji przekroczyła 50 proc.
Zdaniem ekspertów, łączenie zarządzania fundacją z czerpaniem zysków z firmy, której fundacja płaci za usługi budzi wiele wątpliwości. W interesie organizacji pomocowej jest bowiem minimalizacja kosztów, natomiast udziałowcom Fundigic zależy na jak największych przychodach spółki. Kontrola przeprowadzona przez Narodowy Instytut Wolności nie wykazała jednak żadnych nieprawidłowości w przedstawionej dokumentacji, choć obejmowała wyłącznie wydatki fundacji, a nie zyski spółki czy dywidendy jej właścicieli.