Szykuje się wielka afera korupcyjna w Ministerstwie Finansów – zdradził "Rz" w lipcu jeden z informatorów. Zezwolenia na salony gier i automaty w dużych miastach miały być wydawane za łapówki. W aferę mieli być zamieszani wiceminister Jacek Kapica i wicedyrektor Departamentu Służby Celnej Anna Cendrowska, którzy zajmują się w resorcie m.in. sprawami związanymi z hazardem.
Informacje, które przekazał rozmówca "Rz", wskazywały, że przyjaciel Cendrowskiej był związany ze zlikwidowanymi Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Do jego firmy doradczej mieli się zgłaszać biznesmeni, którzy chcieli załatwić w Ministerstwie Finansów zezwolenia na salony gry z automatami. Po podpisaniu przez nich umów na fikcyjne usługi konsultingowe za kilkadziesiąt tysięcy złotych urzędniczka miała wydawać im zgody potrzebne do prowadzenia salonów – nawet jeśli opinia rady gminy o lokalizacji ośrodka gier była negatywna.
Oko na cały proceder miał przymykać wiceminister Kapica nadzorujący pracę Departamentu Służby Celnej.
"Rz" zaczęła sprawdzać te sensacyjne informacje. Po kilku tygodniach dziennikarskiego śledztwa okazało się, że zezwolenia były wydawane zgodnie z prawem. Firma doradcza przyjaciela Cendrowskiej nie pracowała ani nie pracuje dla żadnych podmiotów chcących uzyskać zgodę na prowadzenie salonu gier.
Sama Cendrowska w rozmowie z "Rz" nie tylko zaprzeczyła wszystkim rewelacjom, ale również zasugerowała, że może to być zlecenie z firm zajmujących się hazardem, dla których ona i Jacek Kapica mogą być niewygodni. W październiku po wybuchu afery hazardowej okazało się, że wiceminister był zwolennikiem zwiększenia podatku dla właścicieli automatów do gry.