Decyzję tę to 11-osobowe gremium podjęło prawie jednomyślnie. Wstrzymał się tylko prof. Andrzej Chojnowski, który chwilę wcześniej został odwołany ze stanowiska przewodniczącego Kolegium. Zastąpiła go dr Barbara Fedyszak-Radziejowska
– Wciąż obowiązująca ustawa o IPN jest tak skonstruowana, że funkcjonowanie bez prezesa jest bardzo utrudnione. Tak duża instytucja nie może sobie pozwolić na stan tymczasowości – mówi „Rz” Fedyszak-Radziejowska.
Marszałek Bronisław Komorowski, który pełni obowiązki głowy państwa, ciągle nie podpisał nowelizacji ustawy zmieniającej sposób wyboru szefa Instytutu – ma na to czas do 30 kwietnia. Obecnie na jego czele stoi Franciszek Gryciuk, zastępca Kurtyki.
Członkowie Kolegium mieli wątpliwości, czy powinno się rozpisywać konkurs. Prof. Andrzej Paczkowski, z którym „Rz” rozmawiała przed posiedzeniem, zastanawiał się, czy nie powinno się z tą decyzją poczekać do spotkania z Komorowskim, który wyrażał chęć rozmowy z Kolegium Instytutu. – Mam umiarkowane nadzieje związane z tym spotkaniem. Uważam jednak, że powinno się dochować pewnych zasad – mówił.
O rozpisaniu konkursu zdecydowała troska o funkcjonowanie IPN. Nawet gdyby Komorowski podpisał nowelizację, procedura wyboru nowego szefa IPN może się ciągnąć miesiącami. Zgodnie z nowelą kandydatów na prezesa miałaby wskazać rada złożona z osób wskazanych przez rady wydziałów największych uczelni mających prawo do nadawania stopnia doktora habilitowanego w zakresie historii i politologii. Zwołanie tych gremiów jeszcze przed wakacjami może być bardzo trudne.